Log in

Podsumowanie krótkiej, ale intensywnej kampanii wyborczej KWW Mniejszość Niemiecka

Podczas konferencji prasowej kandydaci KWW Mniejszość Niemiecka podsumowali krótką, ale intensywną kampanię wyborczą.

Pod utworzeniem komitetu KWW Mniejszość Niemiecka podpisało się ponad 2 500 mieszkańców woj. opolskiego, a sam skład Komitetu liczy 18 osób. Pod listą do sejmu zebrano 10 354 podpisów (na wymaganych 5000), ponadto zebrano 3 378 podpisów (na wymaganych 2000)  pod kandydatem do Senatu w okręgu 52 i 5 629 podpisów (na wymaganych 2000) pod kandydatem do senatu w okręgu 53. Komitet wystawia 24 kandydatów do sejmu i kandydatów do senatu w 2 okręgach. Na liście jest 9 kobiet i 15 mężczyzn. Najmłodszy kandydat ma 30 lat najstarszy 73.

– W naszą kampanię zaangażowali się sympatycy, koordynatorzy gminnych struktur towarzystwa oraz członkowie komitetu wyborczego – w sumie około 150 osób – podsumowywał Rafał Bartek pełnomocnik wyborczy KWW Mniejszość Niemiecka.

Realizacja kampanii medialnej była możliwa dzięki wpłatom samych kandydatów oraz osób popierających ten ruch społeczny a także dzięki zaciągniętemu i poręczanemu przez osoby prywatne kredytowi. Środki w ten sposób pozyskane przekazano na ulotki (71 000 szt.), gazetki (50 000 szt.)plakatów (8 400 szt.)banerów (818 szt.). W 25 lokalizacjach województwa opolskiego pojawiły się wielkoformatowe billboardy kampanijne. Po raz pierwszy Komitet KWW MN wynajął busa, który oklejony materiałami wyborczymi pokonał ponad 1 000 kilometrów w województwie opolskim.

Kandydaci mieli również okazję spotkać się podczas licznych spotkań ze swoimi wyborcami, których w sumie zorganizowaliśmy 48. Uścisnęliśmy dłonie tysiącom ludzi z uwagą słuchając ich cennych wypowiedzi. Wyprodukowano 5 spotów radiowych, a także 5 telewizyjnych spotów wyborczych. Ponadto zlecono reklamy w 6 tygodnikach lokalnych. Zorganizowano 15 konferencji prasowych.

Komitet prowadzi także swoją własną stronę internetową pod adresem www.mniejszoscniemiecka.eu. Duża część kampanii prowadzona była również na portalach społecznościowych gdzie zarówno KWW Mniejszość Niemiecka jak i poszczególni kandydaci promowali program i swoje kandydatury.

Po raz pierwszy od wielu lat prowadzenia dialogu politycznego Komitet spotkał się z takim stopniem nienawiści zarówno do polityków jak i do zwykłych ludzi zaangażowanych w kampanię. Komitet dosięgło ponad 150 aktów „hejtu” w internecie w portalach społecznościowych. Język kampanii jest zwykle językiem ostrym i jest to zrozumiałe, natomiast sprowadzenie rangi problemów regionalnych do ataków personalnych i manipulowania opinią publiczną jest niedopuszczalne, szkodliwe społecznie i nieprofesjonalne.

Dziękujemy wyborcom, wszystkim tym, którzy znaleźli czas na spotkanie z nami i całej drużynie Komitetu Wyborczego oraz kandydatom, za świetną pracę w zespole. Dziękujemy też mediom, bo bez ich przychylności nie bylibyśmy tak widoczni. Jesteśmy przekonani, że tak jak w wyborach samorządowych w 2018 zaufało nam ponad 10 tys. osób więcej niż 2014 roku. Tak i w tych wyborach parlamentarnych, po tak intensywnej kampanii i możemy liczyć na Państwa zaufanie. Bo Państwa głos, głos mieszkańców tego regionu ma znaczenie. Opolskie! ma znaczenie. – mówił Rafał Bartek.

 
 
 

Oblicza kampanii

Trwa kampania wyborcza, której obraz przewija się w mediach i niezależnie od sympatii politycznych zmusza do refleksji. Jak to zwykle bywa w Polsce, wszystkie obozy polityczne prześcigają się na emocje, a najłatwiej je wzbudzić, tropiąc prawdziwe czy wydumane afery, wypuszczając harcowników czy zamiast prezentować własne programy – ośmieszać tezy przeciwników. Emocje powstają także dzięki pieniądzom, co stało się w ostatnim czasie normą w okresie wyborczym. Normą, która z naturalnych względów może być stosowana skutecznie jedynie przez obóz rządzący. Kolejne transfery społeczne czy ich zapowiedzi, z których część była sensowna, dawno już przekroczyły granicę, poza którą z makroekonomicznego punktu widzenia są szkodliwe i obciążają nasze wspólne konto na przyszłość. Jednak działają na wyborców i dlatego uzależniły wielu polityków, a opozycji nie dają właściwie szansy na tworzenie sensownych programów.

Inną sprawą jest, czy najważniejsze partie opozycyjne daleko przed wyborami nad alternatywnymi i spójnymi programami pracowały. Trudno było to zauważyć. Innym obrazem wyborów są kolorowe banery i plakaty na płotach, balustradach, mostach i wszelkich innych pionowych powierzchniach. Zwykle poza twarzą i hasłem niczego więcej nie zawierają. I są spotkania wyborcze. Miliony ludzi wpatruje się w telewizory i wysłuchuje tyrad i przemówień w świetle jupiterów, w halach i na stadionach, a media wyłuskują pojedyncze zdania według własnego uznania. Media publiczne, które już dawno utraciły swój publiczny i misyjny charakter, są już nie informatorem, ale uczestnikiem kampanii.

W tle tych potyczek ogólnopolskich partii w sposób mniej spektakularny swoje kampanie prowadzą ugrupowania regionalne. Widać to na przykładzie Górnego Śląska, który swych wyborców już przyzwyczaił, że na listach wyborczych pojawiają się kandydaci nienależący do mainstreamu. Do nich należą kandydaci mniejszości niemieckiej w obydwu województwach górnośląskich. W mediach społecznościowych widać, z jakim mozołem, ale i szacunkiem dla wyborców codziennie odwiedzają wioski i miasteczka, spotykając się z mieszkańcami. Szkoda, że w tych zebraniach uczestniczy raczej starsza i bardziej doświadczona część społeczeństwa, która dostrzega tę różnicę jakościową pomiędzy suchym wywieszeniem setek banerów a spotkaniem face to face i rozmową z setkami mieszkańców. Nie tylko największych miast i nie tylko w świetle reflektorów, ale w siedzibie DFK czy świetlicy wiejskiej.

Oby w drodze do urn wyborcy, mijając twarze uśmiechające się do nich z plakatów, zadali sobie pytanie, która z nich pojawiła się kiedykolwiek, przed czy w czasie kampanii, w mojej wiosce. Kogo z nich faktycznie interesowało moje zdanie? Czy nie jest bezpieczniej wybrać tych, dla których jestem częścią ich własnego heimatu, a nie jednym z anonimowych milionów mieszkańców Polski?

Bernard Gaida

  • Dział: Blogi
Subskrybuj to źródło RSS