Log in

13.01.2019, 23.00

Ten felieton do „Wochenblatt.pl” piszę zwykle w niedzielę. Miał być poświęcony Krzyżowej/Kreisau w związku z tym, że w tym roku minie 30 lat od słynnej Mszy Pojednania w dniu 12 listopada 1989 roku, zaś za kilka dni, dokładnie 23 stycznia, minie 74. rocznica stracenia w Berlinie-Plötzensee jednego z założycieli Kręgu z Krzyżowej, Helmutha von Moltke.

  • Dział: Blogi

Łambinowice/Lamsdorf i…

Za sobą mamy święta Bożego Narodzenia i Trzech Króli, a właściwie święto Objawienia Pańskiego i od poniedziałku wchodzimy w „szarość” roku 2019.

  • Dział: Blogi

Wybory w CDU

Od momentu, gdy kanclerz Angela Merkel ogłosiła, że nie będzie już kandydować na stanowisko przewodniczącej CDU oraz że obecna kadencja kanclerska jest jej ostatnią, Niemcy zastanawiają się nad jej następcą. Chyba jednak nigdy wybory wewnątrzpartyjne nie odbywały się w tak ogólnoniemieckiej perspektywie. W tle stoi bowiem pytanie: jaki kurs potrzebny jest dzisiaj partii i kto może go zapewnić, ale także czy wobec nowych wyborów w partii możliwe będzie doprowadzenie do końca kadencji rządu federalnego pod wodzą Angeli Merkel.

  • Dział: Blogi

Celem nie jest struktura

Każdy z drukowanych w tym miejscu felietonów od wielu już lat powstaje w określonej sytuacji. Ten piszę w poniedziałek po wyborach komunalnych, w których dobre i złe wiadomości się dzisiaj nadal mieszają na tyle, że nie chcę się dziś silić na ich analizę. Może jedynie pozwolę sobie na jedno zdanie radości i krótki komentarz.

Okazało się, że Polska nadal jest dwubiegunowa, czyli zachód i północ wybiera orientację proeuropejską, a wschód (uzupełniony o wschodni Górny Śląsk oraz Śląsk Dolny) wybiera przeciwnie, opowiadając się za sporami na zewnątrz i kwestionowaniem zasad demokratycznych wewnątrz. Wśród województw śląskich opolska część Górnego Śląska i Zielona Góra stały się szlachetnym wyjątkiem. To dobra wiadomość.

Gorszą jest to, że prawdopodobnie z powodu tego coraz głębszego podziału ideologicznego Polaków tracą ugrupowania regionalne, które nie uczestniczą w tym wyniszczającym kraj sporze partii postsolidarnościowych, a przez to pozostają poza wyborem tych wyborców, którzy mają potrzebę określenia się w tym ogólnopolskim sporze. Traci na tym także mniejszość niemiecka, ale i tak mniej niż w województwie śląskim, gdzie śląskie ugrupowania regionalne nie zdobyły ani jednego mandatu sejmikowego.

Na dokładniejsze analizy przyjdzie jeszcze czas, a tymczasem warto sobie uzmysłowić, że obok nas dokonują się siłą ludzkiej woli i Boskiej pomocy rzeczy niezwykłe. Wszyscy wiemy, że teren byłego NRD jest w skali światowej obszarem największego zagęszczenia ateistów, a prócz tego jest tradycyjnie regionem z korzeniami jednoznacznie protestanckimi. Tymczasem w niedzielę w drodze do Berlina odwiedziłem w Neuzelle koło Eisenhüttenstadt nowy klasztor cystersów. We wrześniu dawno już nieczynny klasztor zasiedlili mnisi cysterscy z opactwa Heiligenkreuz w Austrii i nastawieni są na pracę misyjną. W niedzielę wziąłem udział w modlitwie wieczornej z chorałami gregoriańskimi, w której uczestniczyło czterech wiernych, podczas gdy restauracja obok była pełna.

I w tej rzeczywistości krótka rozmowa z przeorem tej siedmioosobowej wspólnoty zakonnej. Na moją uwagę, że ciężko im tutaj zaczynać pośród niemal pustyni w obszarze wiary, odpowiedział, że jesteśmy zbyt przyzwyczajeni do struktur. A bez struktur wiele rzeczy staje się łatwiejszych i głębszych, nawet jeśli nigdy nie stają się masowe. Ta myśl zaprząta mnie swoją prostotą i zawierzeniem w prawdziwy sens ich działań. Celem nie mogą być struktury, celem i naszych działań zawsze musi być człowiek i jego tożsamość. To, co wewnętrzne, a nie to, co na zewnątrz. Ta myśl niech będzie dziś puentą tego felietonu.

Bernard Gaida

  • Dział: Blogi

Wybory samorządowe

No i zaczęła się kampania wyborcza. Kampania, która teoretycznie odbywa się najbliżej każdego obywatela i powinna nas z wszystkich kampanii i wyborów najżywiej interesować. Na listach w województwie opolskim pojawią się także osoby, które stanęły do nich z list mniejszości niemieckiej. W innych województwach na listach innych komitetów wyborczych pojawią się pojedyncze osoby, które znane nam są z działalności w społeczności niemieckiej w Polsce. To cenna wiadomość, że w czasie gdy bycie w mniejszości narodowej niekoniecznie postrzegane jest pozytywnie, są ludzie, którzy mają na to odwagę.

Niektórych ta odwaga opuściła bądź też kalkulacje polityczne przekonały, by swe jasne określenie zapisać tym razem nieco mniejszymi literami. Niezależnie od tego wszyscy startujący w tych wyborach z lokalnych i regionalnych ugrupowań stoją w prawdziwej opozycji do politycznego establishmentu, który rozgrywa swoją kampanię na ekranach telewizorów, kłócąc się o ilość linii metra w Warszawie czy spierając się o rzetelność sondaży dających w Krakowie przewagę kandydatce PiS przed obecnym prezydentem. Istnieje niebezpieczeństwo, że społeczeństwo polskie ze swym minimalnym rozsądkiem politycznym zacznie wierzyć w to, że swym głosem w jednej z tysięcy gmin musi się włączyć w ten spór pomiędzy PiS i PO. Zapominając, że warszawskie metro niczego nie wnosi dla Dobrodzienia czy Kluczborka, że nawet spór o wyprawkę szkolną 300+ nie leży w kompetencjach żadnego z organów, do których właśnie mamy wybierać burmistrzów i radnych.

Żadnego znaczenia nie ma to, czy burmistrz ma umocowanie w jakiejś ogólnopolskiej partii. Dla nas natomiast ogromne znaczenie ma, czy rozumie Śląsk, Warmię czy Mazury, czy jest wrośnięty w swą ziemię i czy szanuje jej historię. Historię, której nie będzie wymyślał na nowo, tylko z równym szacunkiem odniesie się do jej niemieckich, polskich i innych elementów. Ale którą też w ramach ciągłości historycznej będzie gotów dalej tworzyć i z której każdy mieszkaniec będzie mógł być kiedyś dumny.

Brakuje nam ogromnie ludzi gotowych z jednej strony upamiętnić zapomniane wydarzenia, powojenne obozy dla Niemców, wybitne postacie także niemieckiej kultury związane z naszą ziemią, zawalczyć o edukację i regionalną, i w języku niemieckim, ale także tych, którzy nadal chcą rozwijać partnerstwa z bliskimi nam niemieckimi samorządami, stowarzyszeniami, firmami, by wzmacniać sieć powiązań europejskich wbrew niechęci rządzących. (Wszak im ściślej wiążemy się z UE, tym bezpieczniej dla wszystkich, którzy nie czują się kulturowo Polakami, ale też tych, którzy pragną integracji europejskiej). Takimi ludźmi są właśnie ci, którzy związani są z mniejszością niemiecką. Pamiętajmy o tym przy urnach.

Bernard Gaida

  • Dział: Blogi

Śląska trauma

Rekonwalescencja daje możliwość obcowania z kulturą w szerszym zakresie niż na co dzień. Udało mi się więc przeczytać kilka książek, a wczoraj obejrzeć ciekawy film. Zaległa książka to powieść autobiograficzna Harry Thürka „Lato umarłych snów” (Sommer der toten Träume).

  • Dział: Blogi

Nowe wykluczenie

Sprawa dyskryminacji obywateli polskich posiadających jeszcze inne obywatelstwo była przeze mnie poruszona dwa tygodnie temu przy okazji ostatniej debaty na temat nowej ustawy dotyczącej Sądu Najwyższego. Ustawa wprowadza zasadę, że sędzia w Polsce może posiadać wyłącznie obywatelstwo polskie. Słowo „wyłącznie” zostało dodane do nowelizacji przez prezydenta Andrzeja Dudę.

  • Dział: Blogi

Pamięć o Wielkiej Wojnie

Zapewne są wśród nas, a już na pewno w otaczającym nas społeczeństwie ludzie, którzy nie chcą słyszeć o upamiętnianiu poległych żołnierzy. Wiadomo, że wielkie dyskusje wywołują tablice czy pomniki, które upamiętniają poległych żołnierzy niemieckich z okresu II wojny. Zwykle takich dyskusji nie wywołują inicjatywy dotyczące tych pomników które poświęcone są tym, którzy nie powrócili z frontów wojny 1914–1918.

  • Dział: Blogi
Subskrybuj to źródło RSS