Log in

Kreacja rzeczywistości?

Kreacja rzeczywistości? https://www.nik.gov.pl/plik/id,21911,vp,24578.pdf

Leży przede mną raport Najwyższej Izby Kontroli na temat „Ochrony materialnego dziedzictwa kulturowego mniejszości narodowych”.  Przyznaję, że raport jeszcze nie przestudiowany dogłębnie. Jednak uderzyło mnie zdanie z jego streszczenia, że NIK ocenia, iż właściwe instytucje „działały skutecznie, a efekty tych działań przyczyniły się także do zachowania dziedzictwa kulturowego mniejszości narodowych”. Na usprawiedliwienie dopowiem, że NIK kontrolował lata 2016–2019.

Jeśli jednak to zdanie wziąć za opis rzeczywistości, to ma ono znamiona kreacji świata równoległego. Bo jednocześnie leży u mnie na biurku starannie wydane dzieło Hannibala Smoke’a „Niewidzialny Dolny Śląsk. Pałace, których już nie zobaczysz”. To właściwie epitafium dla 447 pałaców będących zabytkami niemieckiego dziedzictwa kulturowego na Śląsku. Ostatnie zdania tej książki brzmią: „Trudno uciec od przygnębiającej konstatacji, że ani wojna, ani Armia Czerwona nie były tak zgubne dla dolnośląskich rezydencji jak nasza powojenna rzeczywistość. (…) Przygniatającą większość zrównaliśmy z ziemią. Naturalnie należy pamiętać, że to nie my rozpętaliśmy największą z wojen (…). To jednak wytłumaczenie daleko niewystarczające, a w XXI wieku nawet nie okoliczność łagodząca. Zwłaszcza że radykalnej zmiany nie widać. Wspaniałe dziedzictwo materialne Dolnego Śląska wciąż znika”.

Całe moje życie nie potrafiłem zrozumieć polskiego obchodzenia się z zabytkami na Śląsku, Pomorzu czy w Prusach Wschodnich. Do 1989 roku można było zwalić to na podejście państwa totalitarnego, ale wiemy, że być może nawet więcej zabytków zniszczało po tym roku – na skutek karygodnego gospodarowania, nieracjonalnej wyprzedaży, rabunkowej polityki nowobogackich właścicieli. Brak uregulowania sprawy tego dziedzictwa w polsko-niemieckich stosunkach dwustronnych wydało na większość z nich wyrok śmierci. Raport NIK zapewnia, że zgodnie z prawodawstwem polskim zabytki „są objęte opieką bez względu na ich historyczne pochodzenie”, ale dodaje, że o ich ochronie co prawda decyduje „przede wszystkim wartość artystyczna, historyczna i naukowa”, ale także „ich znaczenie dla lokalnych społeczności”. Jak usprawiedliwienie brzmią więc stwierdzenia raportu, że po roku 1945 nastąpiła „zmiana narodowości” zabytków w północnej i zachodniej Polsce. A może właśnie ich los przypieczętowało to, że zabytki nie zmieniły narodowości i swą niemieckością kłuły w oczy. Szkody powstałe w wyniku decyzji o wymianie niemal całej ludności odbiły się więc też na losach zabytków.

Odpowiedzialności za ich stan nie można w dzisiejszej Polsce zbyć słowami raportu, że problem ochrony dziedzictwa nie związanego z historią lokalnej społeczności pozostaje aktualny nie tylko w Polsce, ale we wszystkich krajach dotkniętych pojałtańskimi zmianami terytorialnymi i ludnościowymi. Dlatego jeszcze długo nie może być zgody na kreację pozytywnej oceny działań rządu i samorządów w zakresie ochrony zabytków na byłych terenach niemieckich.

Bernard Gaida