Log in

Jubileuszowe posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych w Warszawie

7 października 2020 r. W Warszawie odbywa się uroczyste posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Z racji na jubileuszu charakter posiedzenia, wręczono wszystkim członkom Komisji Wspólnej m.in też Panu Bernardowi Gaidzie i Panu Rafałowi Bartkowi z okazji 15-lecia istnienia Komisji Wspólnej, podziękowanie za dotychczasową pracę i zaangażowanie. W uroczystościach brał również udział poseł na Sejm Ryszard Galla. 

 

 

„LERNRAUM.PL” – PROJEKT INNY NIŻ WSZYSTKIE

„LernRAUM.pl” to doskonała propozycja dla wszystkich tych, którzy chcieliby swobodnie używać języka niemieckiego w życiu codziennym. Tutaj nikt nie patrzy na błędy czy akcent. Liczy się to, żeby mówić coraz lepiej, wiedzieć coraz więcej, doskonalić się i rozwijać swoje pasje. Nie ma więc na co czekać, każdy z nas kiedyś zaczynał od zera.

  • Dział: Media

Przełamywanie zastoju?

Mam nadzieję, że jeśli dzisiaj wspomnę o zbliżającym się jubileuszu 15 lat polskiej „Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym”, a jednocześnie przypomnę o inicjatywie obywatelskiej MSPI, to zwrócę uwagę na ciągły problem realizacji praw mniejszości narodowych zarówno w Polsce, jak i wielu innych krajach. Chciałbym zwrócić na to uwagę w kontekście widocznego zastoju. Jednocześnie widzimy, że problem równego traktowania ludzi o odmiennych poglądach, orientacjach, potrzebach budzi ogromne emocje. Tymczasem w zakresie praw mniejszości narodowych dzieje się niewiele.

  • Dział: Blogi

Młodzież

Wczoraj (21.09.) miałem przyjemność brać udział w powołaniu do życia nowego koła terenowego ZMMN, czyli młodzieżowej organizacji mniejszości niemieckiej, w Rybniku. Było to jedno z najmilszych zaproszeń w ostatnim czasie, gdyż pokazuje rodzące się zaangażowanie kolejnej grupy młodych. To spotkanie warto opowiedzieć, gdyż w sposób skondensowany potwierdza ono kierunek pewnych działań podejmowanych przez nas, ale też obala kilka stereotypów.

  • Dział: Blogi

I znów o praworządnośc

Kolejna debata o stanie praworządności w Polsce na forum Parlamentu Europejskiego odbyła się wczoraj (14.09.) i widać z niej wyraźnie, że rozdźwięk pomiędzy różnymi opcjami patrzenia na wartości europejskie się nie zmniejsza. Generalnie świat wartości jest rozchwiany, a polityczne debaty o nich tylko to potwierdzają.

  • Dział: Blogi

Krzesła

Dziś znowu miałem sposobność być w Bundestagu. Tym razem w budynku nazwanym imieniem Paula Löbe, wybitnego polityka SPD pochodzącego z Legnicy. Jako Ślązak, lubię w nim przebywać. Stojąc twarzą do szacownego budynku Reichstagu, widzimy jego nowoczesną bryłę z lewej strony.

  • Dział: Blogi

Uchwała Solidarności do realizacji

Tekst piszę w dniu, w którym w Polsce wszyscy próbują sobie przypomnieć fakt powstania Solidarności przed czterdziestu laty. Dla mnie osobiście był to intensywnie przeżywany czas. I dlatego też pamiętam swoje odczucia, których nie zmieniło wprowadzenie stanu wojennego rok później.

Od początku nie postrzegaliśmy Solidarności jako związku zawodowego, lecz jako ruch społeczny o takiej sile, że system już mu się nie oprze. Przede wszystkim dlatego, że od początku swych postulatów nie ograniczał do spraw pracowniczych, ale traktował je jako element demokratycznego państwa. W nim ochrona praw pracowniczych będzie wynikała z ochrony praw ludzkich w ogóle. Już na pierwszym zjeździe w hali Olivia w uchwale programowej napisano: „Historia nauczyła nas, że nie ma chleba bez wolności. Chodziło nam również o sprawiedliwość, o demokrację, o prawdę, o praworządność, o ludzką godność, o swobodę przekonań (…)”. I dalej: „Związek nasz wyrósł z buntu społeczeństwa polskiego doświadczonego w ciągu przeszło trzech dziesięcioleci łamaniem praw ludzkich i obywatelskich”.

Logicznym następstwem tego spojrzenia była Uchwała w sprawie mniejszości narodowych, w której zapisano: „Dbając o rozwój kultury polskiej, otwartej na dorobek innych narodów, wyrażamy wolę wykazania nie mniejszej dbałości o to, by obywatele polscy należący do innych narodów i grup etnicznych (…) znaleźli we wspólnej z Polakami ojczyźnie warunki do swobodnego rozwijania swej kultury i przekazywania jej następnym pokoleniom”. Z historycznej perspektywy trzeba odnotować, że dla wymienionych w uchwale Niemców, inaczej niż dla innych, już uznanych w PRL mniejszości narodowych, była ona bodaj pierwszym w PRL głośnym potwierdzeniem naszego istnienia. W czasie, w którym solidarnie zarówno państwo, jak i episkopat zaprzeczały jej istnieniu.

Jednak z ważniejszej perspektywy współczesności trzeba zadać pytanie, czy demokratyczne już państwo, będące dziełem Solidarności, okazuje „nie mniejszą dbałość” o rozwój kultury mniejszości narodowych jak kultury polskiej? Czy mamy „warunki do swobodnego rozwijania swej kultury i przekazywania jej następnym pokoleniom”? Niestety, ta uchwała pozostaje nadal ledwie połowicznie zrealizowanym postulatem Solidarności. Czy jako członkowie mniejszości narodowej mamy swobodę rozwijania i przekazywania swej kultury? Odpowiem, że tak. Czy państwo stworzyło warunki do jej rozwoju, i to w stopniu nie mniejszym niż rozwoju kultury polskiej? Zdecydowanie odpowiem, że nie! Brak tych warunków, zwłaszcza w zakresie edukacji, stwierdza z całą mocą każda kolejna ocena realizacji przez Polskę Europejskiej karty języków regionalnych i mniejszościowych. Będzie ona nieprzerwanie krytyczna, dopóki nie powstaną w Polsce szkoły z niemieckim językiem nauczania, dopóki na falach eteru nie będzie więcej programów w językach mniejszości… Uchwała sprzed czterdziestu lat nadal czeka na swoją realizację.

Bernard Gaida

  • Dział: Blogi

Trudne stosunki

Po wygranej Bayernu Monachium (zaznaczam, że piłka nożna leży zupełnie poza moimi zainteresowaniami) i zachwytami wszystkich polskich mediów, nie wyłączając programowo antyniemieckiej TVP, można by uznać, że w stosunku do Niemiec i Niemców nastąpił jakiś przełom. Ale nic z tego. Wystarczy przyjrzeć się impasowi w kwestii udzielenia agrément ponad trzy miesiące temu mianowanemu w Berlinie nowemu ambasadorowi RFN w Polsce.

Miałem zaszczyt być na uroczystości pożegnania Rolfa Nikela, który jak wiemy, odchodząc, wielokrotnie opisywał stosunki polsko-niemieckie jako „lepsze, niż się wydaje”. Pat, który zapanował w zakresie powołania jego następcy, Arndta Freiherra Freytaga von Loringhoven, wydaje się dowodzić, że być może jest odwrotnie. Być może są one w rzeczywistości „gorsze, niż nam się wydaje”. W Niemczech zapewne narasta zaniepokojenie, a może już zniecierpliwienie sytuacją, w której mianowanie wybitnego dyplomaty z historią pracy na niezwykle ważnych stanowiskach w kraju i w instytucjach europejskich tak długo nie spotyka się z aprobatą polskiego MSZ. W lipcu mówiło się, że sytuacja przedłuża się z powodu wyborów. W miesiąc po wyborach trudno się na to powoływać. Trudno też to zrozumieć na tle normalnych relacji przyjętych w dyplomacji pomiędzy państwami utrzymującymi normalne i bezkonfliktowe stosunki. Takie podania przyjmowane są bez zbędnej zwłoki.

Co prawda w niektórych mediach natychmiast po ujawnieniu kandydatury Freytaga von Loringhovena opisywano, że jego ojciec był do końca wojny w bunkrze Hitlera. Część przyjęła to za ciekawostkę, tym bardziej że tenże ojciec pełnił później wysokie funkcje w NATO. Ale być może jednak w kraju, w którym na potrzeby kampanii wyborczej wyciągnięto Tuskowi dziadka z Wehrmachtu, takich wiadomości sprzed 75 lat nie traktuje się jak normalnej wiadomości. A zwłaszcza poza kręgami dyplomatycznymi; tymczasem – jak sugerują media niemieckie – decyzja o zwłoce w wydaniu agrément podjęta została poza MSZ.

I tutaj być może należy upatrywać kropli, która przepełniła czarę goryczy ministra Jacka Czaputowicza, pozbawionego decyzyjności w sprawie relacji dyplomatycznych z najważniejszym partnerem Polski. Nie zmienia to faktu, że pozostaje pytanie, jaka jest faktyczna przyczyna nadwerężania stosunków polsko-niemieckich. Czy fakt, że niektórzy komentatorzy dostrzegają, iż kaliber nowego kandydata związany jest ze stopniem trudności aktualnej pozycji Polski na arenie europejskiej i w stosunkach bilateralnych? Co być może zostało w obozie władzy negatywnie ocenione.

Bernard Gaida

  • Dział: Blogi
Subskrybuj to źródło RSS