Log in

"Hier durften wir bleiben / Tutaj możecie sobie mieszkać" – publikacja pokonferencyjna

„Wojna pokazała, że cierpienie i ból dotknęły ludzi wszystkich narodowości i pamięć o tym nie może nikogo wykluczać.” Te słowa znalazły się w Rezolucji upamiętniającej 80 rocznicę wybuchu II wojny światowej Rady Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce. Słowa te przyświecały Związkowi także przez cały rok 2020, który z kolei był związany z 75 rocznicą zakończenia tej wojny." *

Na rok 2020 Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce zaplanował szereg wydarzeń, mających upamiętnić tragedię ludności niemieckiej w całej powojennej Polsce. Ze względu na pandemię większości z nich nie udało się zrealizować. Odbyła się jednak konferencja na Górze Św. Anny, poświęcona szeroko pojętej tematyce losu niemieckiej ludności w powojennej Polsce. Trwałym śladem konferencji jest publikacja "Hier durften wir bleiben / Tutaj możecie sobie mieszkać", zawierająca wygłoszone przez referentów teksty.

We wstępie czytamy: 

Konferencja była zorganizowana z szerokim spojrzeniem na definicję tej tragedii. Poszerzała ona tę definicję nie tylko w zakresie terytorialnym, ale także rzeczowym. Referenci zajmowali się nie tylko dramatem kilku lat powojennych czyli obozami dla Niemców, deportacjami i wypędzeniami. W treści wielu wykładów zajmowano się także walką polityczną i kulturową z niemieckością, która trwała oficjalnie do 1989/90 roku. Była to walka z językiem, kulturą, dziedzictwem kulturowym, przekazem historycznym, która miała na celu wynarodowienie i zmianę tożsamości. Krótko mówiąc zajmowano się procesem dyskryminacji Niemców na Śląsku, Pomorzu, Warmii i Mazurach. Starano się zwracać uwagę na skutki owych procesów, które często trwają do dnia dzisiejszego. 

Publikacja dostępna jest w siedzibie VdG w Opolu. W celu otrzymania egzemplarza zapraszamy do kontaktu; możliwa jest również wysyłka pocztą. 

Zachęcamy do lektury jednego z tekstów: 

 "Hier durften wir bleiben / Tutaj możecie sobie mieszkać" – publikacja pokonferencyjna

"Hier durften wir bleiben / Tutaj możecie sobie mieszkać" – publikacja pokonferencyjna

Wydawca: Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce
Koordynacja projektu, redakcja: Monika Wittek
Tłumaczenie: Waldemar Gielzok, Piotr Żwak
Finansowanie: Konsulat Republiki Federalnej Niemiec w Opolu
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji w Warszawie

  • Dział: VdG

"Czego dziś pragną niemieccy gdańszczanie?" - powojenne losy Gdańskiej Mniejszości Niemieckiej

Na przestrzeni wieków Gdańsk był świadkiem istotnych z punktu widzenia historii Europy wydarzeń. Przez wieki wielokulturowe miasto cieszyło się statusem miasta wolnego, w XX wieku nie zostały mu jednak oszczędzone tragiczne wydarzenia okresu nacjonalizmu i wojny oraz wielkie migracje czasów powojennych.

Zapraszamy do lektury eseju przewodniczącego Gdańskiej Mniejszości Niemieckiej, Krzysztofa Jachimowicza, w sugestywny sposób przybliżającego losy niemieckich mieszkańców Gdańska i ich starania o zorganizowanie się w powojennej Polsce.

Ponad tysiącletnie hanzeatyckie miasto Gdańsk, ojczyzna Niemców, Polaków, Kaszubów i od czasu przynależności do Prus licznych Żydów, a od okresu Cesarstwa Niemieckiego handlowa metropolia nad Bałtykiem, od XV do XVIII wieku należąca do Korony polskich królów, posiadała wiele swobód: własną flotę, prawo mennicze oraz armię. Później, już w Prusach, było to miasto garnizonowe, a po Traktacie wersalskim z 1920 roku Gdańsk ogłoszony został wolnym miastem. Językiem urzędowym był język wysokoniemiecki (Hochdeutsch), a językiem powszechnie używanym − podobnie, jak w sąsiednim Królewcu − dolnoniemiecki (Plattdeutsch). W 1939 roku miasto zostało zaanektowane przez Trzecią Rzeszę. Lecz większość Gdańszczan, jako kupcy i mieszczańscy konserwatyści, politykę narodowego socjalizmu postrzegała jako sobie obcą. Jednak „wielka polityka” nie bawi się w niuanse, ona czyni dokonane fakty i to często przemocą. Potem Trzecia Rzesza została rozbita zjednoczonymi siłami Aliantów. Nad Gdańskiem przetoczyła się burza ognia, kładąca prawie całe miasto w gruzy. To, co stare, zostało unicestwione: niemieckie napisy usunięto, gdzie tylko się dało. Dawne hanzeatyckie miasto było teraz polskim miastem wojewódzkim – Gdańskiem. W podręczniku do geografii z 1947 roku czytamy: „do końca 1947 roku ostatni Niemiec opuści Rzeczpospolitą Polską”. Każdy, kto posiadał obywatelstwo Rzeszy Niemieckiej lub Wolnego Miasta Gdańska, musiał się zarejestrować i wpisywany był na listę do „wysiedlenia”, czyli wypędzenia. Można było co prawda ten status „reklamować” twierdząc, że posiada się polskich przodków, ale kto mógł tego dowieść? I tak stało się to, co dziś znamy z Syrii, a wcześniej z Macedonii i Kosowa − masowe wysiedlenia.

Można sobie wyobrazić spalony Dworzec Główny w Gdańsku lub dworzec towarowy we Wrzeszczu późnym latem 1945 roku. Tę scenę ujrzymy w ekranizacji „Blaszanego Bębenka” Güntera Grassa. Widać tłum wygłodzonych ludzi. Ich odzież nosi jeszcze ślady dawnej mieszczańskiej świetności. Czekają oni na pociąg towarowy na Zachód, do Hamburga, do Bremen albo do Lubeki. Dzieci płaczą. Pociąg nadjeżdża i rozbrzmiewa stara pieśń „Żegnaj, mój ukochany ojczysty kraju” (Nun ade mein liebes Heimatland). Wypędzeni Gdańszczanie powoli wsiadają.

W tym samym czasie przyjeżdża pociąg wyładowany podobnymi postaciami. Są to wypędzeni ze swoich wschodnich terenów Polacy. Spotkał ich ten sam los. Te dwie masy ludzkie spotykają się; jedni jadą do obcej ziemi, na Zachód, opuszczając swoją odziedziczoną często od pokoleń ojczyznę; drudzy, którym zabrano ich odwieczną ojczyznę, lądują tutaj, na obcej ziemi. Przybywają do krainy o księżycowym krajobrazie, aby zająć mieszkania swoich poprzedników − zupełnie tak samo, jak ich mieszkania zajmą inni wypędzeni, w tym przypadku z głębi Związku Radzieckiego.

Nie wszystkich Gdańszczan wypędzono. Zatrzymano tych, którzy byli niezbędni dla funkcjonowania portu, żeglugi, przemysłu stoczniowego i rybołówstwa. Polacy nie mieli prawie zupełnie wykwalifikowanych kadr w tych dziedzinach, a socjalistyczna gospodarka potrzebowała tak szybko, jak to możliwe, zacząć osiągać sukcesy. Pozostali w ojczyźnie Niemcy uczestniczyli w odbudowie związanych z morzem, polskich już zakładów przemysłowych. Spośród około pół miliona pozostałych w regionie Niemców zatrzymano około sześć tysięcy. Ludzie byli przymusowo polonizowani. Z Hansa robiono Jana, z Waltraud − Walentynę, ze Stephanie − Stanisławę, ale przez to nikt nie stał się Polakiem. Ludzie ci założyli rodziny, urodziły im się dzieci, a gdy umożliwiono im wszystkim wyjazd, tylko nieliczni zdecydowali się na opuszczenie swojej małej ojczyzny. Zapuścili oni na nowo korzenie. Stąd też jest tu mniejszość niemiecka.

Kilka lat później. Boczna uliczka w Danzig-Langfuhr, który od 1945 roku nazywa się Gdańsk-Wrzeszcz. Secesyjne budynki dominują krajobraz. Tutaj nie spadały bomby. Jest wieczór. Wzdłuż ulicy przemykają postacie. Znikają w jednym z domów. Odbywa się właśnie spotkanie starych przyjaciół i znajomych. Wreszcie można bez problemu rozmawiać ze sobą po niemiecku i śpiewać niemieckie pieśni. W przestrzeni publicznej jest to zakazane. Nawet ze starymi przyjaciółmi trzeba porozumiewać się nieporadną polszczyzną. Zdarzało się też czasami, że na takich spotkaniach zjawiali się „smutni panowie” z Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i trzeba było długo tłumaczyć, że chodzi tutaj jedynie o urodziny, rocznicę ślubu czy też chrzest. Czasami uczestnicy musieli spędzić noc w areszcie, zanim sprawa została wyjaśniona. Nie byli to jednak tylko dawni obywatele wolnego miasta. Do Gdańska przyjechało też wielu pozostałych w ojczyźnie Niemców z sąsiednich regionów: z Pomorza, Mazur czy Warmii, szukając pracy w wielkim centrum przemysłowym. Nawiązywano ze sobą kontakty. Ten sam język, tożsamość oraz przeżycia zawsze odnajdą drogi, gdzie się tylko da.

Trzeci obraz: po przełomie 1989 roku. Komunistyczny reżim rozpadł się na tysiąc kawałków. Nastała wolność. W polskim Sejmie uchwalono nową ustawę o stowarzyszeniach. Lecz to była jeszcze długa droga, zanim mniejszość niemiecka w Gdańsku została uznana przez odpowiedni sąd. Był wtedy rok 1991.

Dzisiaj. Pokolenie przedwojenne odchodzi powoli swoją drogą ku wieczności − takie są prawa natury. Po rozpadzie mniejszości niemieckiej w Gdańsku i po wykluczeniu jej dawnego przewodniczącego pozostali w ojczyźnie niemieccy Gdańszczanie zorganizowali się na nowo.

Na 51. Zebraniu Delegatów Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce, na Górze św. Anny na Górnym Śląsku, odbudowana Gdańska Mniejszość Niemiecka została przyjęta do struktur Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce. Dziś, pomimo ciężkich czasów, jest nas prawie 100 członków. Mamy wiele kontaktów, współpartnerów i wszędzie witani jesteśmy jako przyjaciele. Jesteśmy aktywni.

Członkami u nas są, a zawdzięczamy to naszej historii, nie tylko potomkowie, lub nawet oryginalni obywatele wolnego miasta, ale także mieszkańcy dawnych Prus Wschodnich i Pomorza. Granice zawsze były wymyślane przez ludzi, choć Stwórca uczynił świat pozbawionym granic. Lecz czego dziś pragną niemieccy Gdańszczanie? Tego samego, co wszyscy ludzie każdego koloru skóry: aby żyć bez trwogi, pracować, cieszyć się, a po spełnionym życiu się zestarzeć.

Krzysztof Jachimowicz

 

Refleksje majowe

Za nami nabrzmiały rocznicami i obchodami tydzień. O obchodach rocznicy wybuchu III powstania napisano już dużo. Majowe dni to także kolejna rocznica zakończenia II wojny światowej. Tylko kilka dni dzieli te rocznice i kiedy nad bliskością tych dat się zastanawiałem, pojąłem, jak tragiczne było pokolenie moich pradziadków, którzy świadomie przeżyli dwie wojny światowe, ale także tutaj, na Śląsku, doświadczyli ich tragicznych skutków. Jakoś zawsze zwycięzcy byli daleko, w Paryżu, Warszawie czy Moskwie, a tragiczne skutki ich zwycięstw dotykały zwykłych ludzi tutaj, na śląskiej ziemi.

Bo przecież wybuch III powstania nierozerwalnie związany jest z traktatem wersalskim, któremu niezbyt skutecznie udało się zaprowadzić pokój w Europie, skoro już dwa lata po jego podpisaniu stało się ono faktem. Dziś wiemy, że połączone interesy Polski i Francji stały się jego pożywką, ale jeszcze bardziej słabość tego traktatu pokazuje to, że już 20 lat później toczyła się w Europie jeszcze straszniejsza wojna.

Na Śląsku ani jedna, ani druga nie skończyła się pokojem, jedna i druga przesuwała granice, jedna i druga zmusiła najpierw setki tysięcy, a potem już miliony ludzi do ucieczki, przesiedleń i skończyła się traumą wypędzonych. Propagandowo głoszone hasła o wyzwoleniu brzmią więc tutaj fałszywym dźwiękiem.

Ale te myśli ułatwiają mi spojrzenie na inne, czasem bagatelizowane i zapominane, obchody majowe. Kto pamięta, że 5 maja 1949 roku powstała Rada Europy, a 9 maja 1950 roku Robert Schumann, ówczesny minister spraw zagranicznych Francji, w Paryżu wygłosił deklarację, która doprowadziła do powstania Wspólnoty Węgla i Stali, będącej pierwszym stadium kształtowania się obecnej Unii Europejskiej? Ta druga data znana jest jako Dzień Europy, ale też na to zasługuje szczególnie, gdyż dotyczy wspólnoty, której współzałożycielami były kraje jeszcze pięć lat wcześniej brutalnie ze sobą walczące.

Wobec takiego Dnia Europy, ustanowionego na cześć budowania jedności zamiast wrogości, przezwyciężania nienawiści i balastu przeszłości, budowania przyjaznej wspólnoty… celebracja wybuchu krwawego i bratobójczego konfliktu, a nawet bezrefleksyjne gloryfikowanie zwycięstw wydają mi się anachronizmem. Chyba że są one ponadczasową, mądrą refleksją nad ofiarą wszystkich poległych i ostrzeżeniem przed nienawiścią, podziałami i politykami burzącymi pokojowy i społeczny ład. A tych i dzisiaj nie brakuje.

Bernard Gaida

  • Dział: Blogi

"100 lat temu..." - mało znane fakty roku 1921

2 maja zbliża się setna rocznica trzeciego, ostatniego powstania Śląskiego. Wokół wydarzeń sprzed 100 lat organizowane są wystawy i dyskusje, powstają również publikacje na ten temat (przegląd wydarzeń i publikacji tutaj). Oficjalne uroczystości na górze św. Anny odbędą się natomiast już w najbliższą niedzielę.

Jedną z oddolnych inicjatyw są wpisy lokalnych instytucji i pojedynczych osób. O szeregu wpisów na stronie DFK Guttentag pisaliśmy na początku marca tutaj.

Z kolei od niedawna na profilu facebookowym Waldemara Gielzoka, prezesa Niemieckiego Towarzystwa Oświatowego, ukazują się wpisy nawiązujące treścią do wydarzeń sprzed 100 lat i opisujące je z innego punktu widzenia. W pierwszym wpisie czytamy:

"Przygotowania do działań zbrojnych szły pełną parą. Nie czekając na wyniki plebiscytu i chcąc mieć wpływ na bieg wydarzeń za granicą, czyli na przemysłowym Górnym Śląsku, założono w Kępnie na Wielkopolsce 11 grudnia 1920 r. Dowództwo Obrony Plebiscytu (DOP). Inicjatorem tej organizacji o strukturze armii byli generał Kazimierz Raszewski i Wojciech Korfanty. Ze względu na nielegalność takich działań w świetle prawa międzynarodowego i aby ukryć plany agresji formację wojskową nazwano oficjalnie „Warszawskie Towarzystwo Przemysłowo-Budowlane”.


(Schlesien Journal 23.3.2021)

Jednak dlaczego w ogóle Górny Śląśk został podzielony? "[Po zakończonym plebiscycie] stało się jasne, że wyniki plebiscytu że plebiscyt był [dla Polski] przegrany, a Korfanty i strona polska wiedziała, że cały Górny Śląsk może zostać utracony" mówi Waldemar Gielzok dla Schlesien Journal (audycja z 23 marca 2021). "Dlatego od samego początku było wiele protestów. (...) W przeciwieństwie do tego, co wcześniej sądzono - że nie należy oddzielać czegoś, co wyrosło jako jedność (...) Powinno się było tego uniknąć, ale to była jedyna szansa dla Polski. Dlatego rozpoczęło się trzecie powstanie, podczas którego zostało pokazane siłą: granica powinna przebiegać tutaj".

 

Teksty można śledzić a profilu Waldemara Gielzoka na Facebooku (wpisy są publiczne) lub pobierać je w formie .pdf z naszej strony.








 

Oczekiwanie

Wystarczająco długo żyję by umieć czekać, ale w sprawie obchodów na Górze św. Anny czekanie wydaje się być już zbyt długie. Wypełnia moje całe życie.

Jako dziecko, uczeń i ministrant odwiedzałem świętą górę Śląska od kiedy pamiętam. To tam realizowało się moje uczenie się Śląska, ale dokonywało się na jednej jego połowie. Kościół, klasztor, kalwaria, pustelnik, grota, dom pielgrzyma. Pokłon przed krzyżem na Rajskim Placu, który zaczynał każdy pobyt. Druga połowa była obcym światem, przed którym ostrzegała Oma tajemniczym głosem prosząca by moja noga nie stanęła na placu przed pomnikiem Dunikowskiego.

Sama przeżyła w amfiteatrze hitlerowski zlot dla uczniów i młodzieży, na którym partyjny funkcjonariusz, któremu dzwon ze szczytu Annabergu przerwał przemówienie wykrzyknął, że i on kiedyś dzięki Führerowi zamilknie. Dla Omy bluźnierstwo takie jak późniejsze polskie, socjalistyczne ataki na religię. Stały one też z nią w sprzeczności i jej zagrażały.

Oprócz tej ideologicznej była jeszcze moralna przestroga. Dla rodziców i dziadków świętokradztwem bowiem było wysadzenie mauzoleum niemieckich obrońców Górnego Śląska i integralności państwa przed polskimi formacjami, a które zawierało urny z ich prochami. Byli przekonani, że wybuch musiał ich prochy rozrzucić na placu przed nowym, komunistycznym pomnikiem poświęconym powstańcom. Więc aby nie deptać ich prochów należało pod pomnik nie chodzić.

Dysonans był wpisany na trwałe w Annaberg i dopiero wizyta papieża w 1983 roku ze słowami „ta ziemia potrzebuje wielorakiego pojednania” wyzwoliła oczekiwanie. Setki tysięcy Ślązaków wtedy zgromadzonych zaraziło się nadzieją. Ale chyba nie spodziewali się, że będzie ono trwało do dzisiaj. Zmienił się świat, upadł socjalizm a sierp i młot pozostał już tylko na pomniku Dunikowskiego. Uznano mniejszość niemiecką, miejscowości oznaczono także nazwami niemieckimi, zakazany w szkołach język niemiecki jest w nich znów nauczany, ale Annaberg nadal podzielony jest na dwie strefy. Bliską nam Ślązakom strefę modlitwy i pielgrzymek oraz treściowo nam obcą strefą państwową.

Po raz kolejny w tym roku napisałem do Prezydenta RP prośbę o przezwyciężenie tego podziału w czasie obchodów 2.05 i uczczenie pamięci wszystkich poległych w tragicznym, wywołanym przez zewnętrzne siły polskim powstaniu. 10 lat temu taką prośbę wysłuchał prezydent Komorowski a jego słowa zdawały się zacząć spełniać apel Jana Pawła II. Teraz czekamy znowu wierząc, że prezydent RP potrafi wznieść się ponad ciasne, lokalne, archaiczne i oderwane od dorobku historyków wypowiedzi i działania.

Bernard Gaida

  • Dział: Blogi

Rok 1921 na Górnym Śląsku – przegląd wydarzeń i publikacji

Na rok 2021 przypada 100. rocznica plebiscytu na Górnym Śląsku. O wydarzeniach sprzed wieku przypominają debaty, wystawa, film dokumentalny i publikacje:

WYDARZENIA: 

  • Wystawa specjalna
    Organizatorzy: Stiftung Haus Oberschlesien, Muzeum Górnośląskie w Ratingen
    Termin: 20 marca - 31 grudnia 2021

20 marca 2021 w siedzibie Muzeum Górnośląskiego w Ratingen została otwarta wystawa specjalna tematyzująca powstania śląskie. Otwarcie wystawy odbyło się w formie online – zapis z otwarcia dostępny jest na stronie Muzeum TUTAJ. Wystawie towarzyszyć będzie katalog i międzynarodowa konferencja.

  • Dyskusja panelowa
    Organizatorzy: Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce, Wochenblatt.pl
    Termin: 21 marca 2021 (dostępne nagranie)

21 marca 2021 w siedzibie VdG w Opolu odbyła się dyskusja panelowa z ekspertami, tematyzująca genezę i skutki plebiscytu. O wydarzeniach sprzed lat rozmawiali prof. Ryszard Kaczmarek, regionalista Dawid Smolorz, studentka i członkini BJDM Monika Mikołajczyk oraz przewodniczący VdG, Bernard Gaida. Relacja z debaty TUTAJ.

  • Konkurs „Sto lat temu na Śląsku”
    Ogranizator: Centrum Badań Mniejszości Niemieckiej 
    Termin: do 20 października 2021 

Centrum Badań Mniejszości Niemieckiej ogłasza konkurs na najciekawszą pamiątkę związaną z plebiscytem i jego następstwami. Ma on zachęcić do poszukiwania zdjęć i dokumentów związanych z przodkami, którzy żyli na Górnym Śląsku w dwudziestoleciu międzywojennym. Konkurs trwa do 20 października. Ogłoszenie wyników: nie później niż 15 listopada. Więcej informacji TUTAJ.

konkurs Forschungszentrum

  • Podium Silesia. Korfanty vs. Ulitzka – aus Liebe zu Oberschlesien. Dyskusja online
    Organizator: Stiftung Haus Oberschlesien 
    21 kwietnia 2021 godz. 18:30 (dostępne nagranie)

W trakcie zmagań plebiscytowych na pierwszy plan wyszło dwóch górnoślązaków, którzy w szczególny sposób ucieleśniali wielowarstwową górnośląską tożsamość i duszę: prałat Carl Ulitzka i Wojciech Korfanty. Podczas gdy postać Ulitzki popadła w Niemczech w zapomnienie, Korfanty w Polsce jest w dzisiejszych czasach pamiętany jako patriota, bez którego część Górnego Śląska nie stałaby się polską. Setna rocznica plebiscytu na Górnym Śląsku jest świetną widzianą okazją do przyjrzenia się obu osobistościom. W tym celu Stiftung Haus Oberschlesien zorganizowało dyskusję online z udziałem dr Mirosława Węckiego i dr Guido Hitzego. Zapraszamy do jej odsłuchania: 

  • Oficjalne uroczystości upamiętniające III Powstanie Śląskie

2 maja 2021 na Górze Św. Anny pod pomnikiem Czynu Powstańczego odbyły się oficjalne uroczystości upamiętniające III Powstanie Śląskie. Tuż przed ich rozpoczęciem na niedalekim cmentarzu parafialnym przedstawiciele mniejszości niemieckiej upamiętnili ofiary obu stron konfliktu. Relacja z uroczystości TUTAJ.

  • Oprowadzanie online po wystawie: "Polska czy Niemcy? Górny Śląsk na rozdrożu"
    Organizator: Muzeum Górnośląskie
    Termin: 21 maja 2021, godz. 15:00

To pierwsze z trzech bezpłatnych oprowadzań online, oferowanych przez Muzeum Górnośląskie. Podczas pierwszego z nich referent ds. górnego Śląska, dr Dawid Skrabania, zajmie się historycznym wydarzeniem referendum sprzed 100 lat. Zgłoszenia: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Kolejne terminy i tematy:

Piątek, 06 czerwca 2021, godz. 15:00
"Punkty zwrotne w historii Górnego Śląska"
dr Frank Mäuer

Piątek, 18 czerwca 2021, godz. 15:00
"Górnośląskie Dziedzictwo Kulturowe"
Katharina Gucia-Klassen

Więcej informacji na temat oprowadzań TUTAJ.

Foto: Online-Führungen neu im Programm des Oberschlesischen Landesmuseums (OSLM) / Oprowadzania online na wystawie w Muzeum Górnośląskim. Foto: OSLM

Konferencja towarzyszy wystawie "Polska czy Niemcy? Górny Śląsk na rozdrożu". Śledzić ją można będzie również online. Więcej informacji wkrótce. 

5 lipca 2021 w bazylice na Górze Świętej Anny odprawiona zostanie uroczysta msza święta upamiętniająca ofiary powstań i rocznicę zakończenia działań roku 1921.

Po zakończeniu mszy św. w Domu Pielgrzyma otwarta zostanie wystawa Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej oraz wyświetlony będzie film Muzeum Górnośląskiego w Ratingen: „Walka plebiscytowa o Górny Śląsk 1921“. Więcej informacji TUTAJ

Gedenken an die Opfer 1921

  • Podium Silesia. Między Berlinem, Rzymem i Katowicami. Niemieccy katolicy na polskim Górnym Śląsku 1922-1939. Wykład online
    Organizator: Stiftung Haus Oberschlesien 
    1 września 2021, 18:30

Stiftung Haus Oberschlesien zaprasza na wykład online dra Sebastiana Rosenbauma. Więcej informacji niebawem na stronie Stiftung Haus Oberschlesien. Wydarzenie towarzyszy wystawie "Polska czy Niemcy? Górny Śląsk na rozdrożu". 

  • Seminarium Śląskie 
    Organizator: Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej
    Termin: 26-29 października 2021

Tegoroczne Seminarium Śląskie, organizowane przez Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej, również będzie poświęcone tematowi roku 1921. Seminarium odbędzie się w dniach 26-29 października 2021. Pierwszy dzień Seminarium planowane jest w pałacu w Kamieniu Śląskim, pozostałe online. Więcej informacji niebawem na stronie internetowej HDPZ oraz na jego profilu na Facebooku.

logo haus glowna

 

PUBLIKACJE 

  • Książka „Powstania śląskie 1919-1920-1921. Nieznana wojna polsko-niemiecka”

Już w roku 2019, ogłoszonym rokiem Powstań Śląskich, ukazała się publikacja prof. Ryszarda Kaczmarka, analizująca genezę, przebieg i skutki powstań. We wstępie autor pisze: „Powstania śląskie były jednym z przejawów konfliktu politycznego o wiele szerszego niż tylko regionalny. U jego podstaw tkwił spór o granice dwóch państw narodowych po I wojnie światowej, a walki na Górnym Śląsku były częścią niewypowiedzianej wojny polsko-niemieckiej.” Książka dostępna jest w księgarni internetowej Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej TUTAJ.

Powstania Slaskie HDPZ

  • Okolicznościowe znaczki pocztowe

Już pod koniec 2020 roku Stiftung Haus Oberschlesien wydała okolicznościowe znaczki przypominające o wydarzeniach roku 1921. Zaprojektowane przez Leonharda Wonsa znaczki zaakceptowane zostały przez Deutsche Post, można je więc używać w Niemczech jako zwykłe znaczki listowe. Ukazały się również karty podarunkowe. Można je zamówić za pośrednictwem maila Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..

Briefmarke OSLM web

  • Mapa plebiscytowa

Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej we współpracy z tygodnikiem Wochenblatt.pl publikuje mapę plebiscytową z informacjami o wynikach w poszczególnych miejscowościach regionu. Mapa jest dostępna przez cztery tygodnie jako wkładka do tygodnika; można również bezpośrednio w redakcji zamówić numery, w których się ukazuje. Więcej informacji TUTAJ.

Plebiszitskarte Werbunga 1024x396

  • Mapa plebsicytowa online 

Opracowana przez Adama Brzoskę internetowa mapa plebiscytowa pokazuje nie tylko wyniki plebiscytu w poszczególnych miejscowościach, ale też liczbę mieszkańców z uwzględnieniem narodowości i wyznania w 1910 i w 1921 roku. Więcej informacji na temat projektu na łamach Silesia News TUTAJ.

digitale Plebiszitkarte

  • Film dokumentalny  

Film „Walka plebiscytowa o Górny Śląsk” analizuje konflikt o przynależność państwową górnego Śląska, nie tylko z punktu widzenia wielkiej polityki. Pochyla się również nad losem zwykłych ludzi, którzy byli w tym czasie w centrum wydarzeń. Film wzbogacony jest o historyczne ujęcia i wypowiedzi ekspertów. Film (w polskiej wersji językowej) można zobaczyć na stronie internetowej Oberschlesisches Landesmuseum TUTAJ

Film "Walka plebiscytowa o Górny Śląsk"

  • Komiks dla dzieci

Dla młodszych odbiorców Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej przygotował dwujęzyczny komiks przybliżający tematykę powstań. Jedna z jego bohaterek, Atka, mieszka w Niemczech po tym, jak jej dziadkowie wyprowadzili się tam po powstaniach. Publikacja to czwarta część serii o historii Górnego Śląska. Więcej informacji na stronie księgarni HDPZ TUTAJ.

Schlesische Aufstande Comic DE

  • Animacja edukacyjna

"Rok 1921 był bardzo ważny u nas na Górnym Śląsku" − tymi słowami dziadek zaczyna skierowaną do wnuczka opowieść o plebiscycie na Górnym Śląsku. Przygotowana przez Stiftung Haus Oberschlesien animacja edukacyjna, w prostych słowach przybliżająca genezę tych wydarzeń, skierowana jest zarówno do młodszych jak i starszych odbiorców. Do obejrzenia TUTAJ

  •  "Nasz Heimat 100 lat temu" - wydarzenia sprzed wieku w Dobrodzieniu 

Cykl wpisów o wydarzeniach sprzed wieku na stronie DFK Guttentag, opisujący wydarzenia plebiscytu i powstań śląskich z perspektywy jednego z górnośląskich miasteczek. Wpisy dostępne są na profilu na Facebooku DFK Guttentag. O cyklu pisaliśmy TUTAJ.  

nasz Heimat 100 lat temu DFK Guttenatg

  • "100 lat temu..." - Waldemar Gielzok o Powstaniach Śląskich 

Wpisy nawiązujące treścią do wydarzeń sprzed 100 lat i opisujące je z punktu widzenia Waldemara Gielzoka, prezesa Niemieckiego Towarzystwa Oświatowego. Zapoznać się z nimi można na profilu autora na Facebooku (dostęp do artykułów jest publiczny); są też do pobrania na naszej stronie internetowej TUTAJ

100 lat temu Waldemar Gielzok

"Faszination Klöppeln" - film o tradycji koronki klockowej

Koronka klockowa jest techniką rękodzieła, w której koronki wykonywane są za pomocą przeważnie drewnianych wrzecion, na które nawijana jest przędza.

Technika ta jest znana w Niemczech od XVI wieku. Pielęgnowana była i jest do dziś szczególnie w takich regionach jak Rudawy, Harz, Las Frankoński, Jura Szwabska, Górny Palatynat, Marchia Brandenburska, Szlezwik-Holsztyn, Liebenau (w pobliżu Hanoweru), Abenberg (w pobliżu Norymbergi) i Nordhalben, ale także częściowo w Europie Wschodniej.

W sierpniu 2020 r., podczas 34. tygodnia koronki klockowej, Harald Kuntze, filmowiec z Wiesbaden oraz Agnes Maria Brügging-Lazar, referentka ds. kultury w biurze regionalnym Związku Wypędzonych BdV, towarzyszyli kobiecej grupie podczas tygodnia koronki klockowej. Przez siedem dni uczestniczki pracowały nad stworzeniem prawdziwych dzieł sztuki najwyższej klasy. 49-minutowy dokument pod kierunkiem Rosemarie Kretschmer przedstawia nie tylko proces powstawania unikalnego rękodzieła; dla uczestników projektu rękodzieło jest też punktem wyjściowym do powrotu do wspomnień związanych z ich wypędzeniem i ucieczką.

Dokument jest dostępny na kanale YouTube Landesverband BdV Hessen CULTURE TO GO. Projekt finansowany ze środków Heskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Sportu.

Źródło: BdV Hessen. 

 Kloeppeln film ulotka 3  

Schlesien Journal 23.03.2021

Dokładnie 100 lat temu, 20 marca 1921 roku, odbył się plebiscyt na Górnym Śląsku. Dlaczego się odbył i jakie miał konsekwencje dla Górnego Śląska, o tym w rozmowie z Waldemarem Gielzokiem, prezesem Niemieckiego Towarzystwa Oświatowego.

Przed nami Narodowy Spis Powszechny, który jest ważnym wydarzeniem dla mniejszości narodowych i etnicznych.

  • Dział: Video
Subskrybuj to źródło RSS