Log in

Upamiętnienie ofiar roku 1921

W roku 2021 mija 100 lat od wydarzeń na Górnym Śląsku. Dzień 5 lipca 2021, rocznicę zakończenia walk, Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce pragnie uczcić uroczystościami na Górze św. Anny.

Składać się one będą z trzech części:

  • uroczystej mszy św. w intencji wszystkich ofiar (o godz. 16:00 w Bazylice Św. Anny);
  • wernisażu wystawy „Spór o Górny Śląsk”, przygotowanej przez Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej (ok. godz. 17:15 w Domu Pielgrzyma);
  • pokazu filmu „Walka plebiscytowa o Górny Śląsk 1921” zrealizowanego przez Muzeum Górnośląskie w Ratingen (ok. godz. 17:30 w Domu Pielgrzyma).

Będziemy zaszczyceni obecnością Państwa na tych uroczystościach.

Prosimy o potwierdzenie obecności. E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. lub Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Tel.: 77/453 85 07, 602 263 655.

Organizatorzy i partnerzy: 

Organisatoren

Projekt sfinansowany jest ze środków Konsulatu Republiki Federalnej Niemiec w Opolu.

Konsulat RFN Oppeln

Miejsce pamięci 1921

Minęła, zapewne najważniejsza z punktu widzenia państwowego, data obchodów 100-lecia powstań śląskich, czyli rocznica wybuchu III powstania. Internet aż huczy od różnych komentarzy. Brałem udział poza państwowymi uroczystościami w celebracji tego dnia na cmentarzu annogórskim i w Krzanowicach, więc śledziłem je tylko poprzez radiową transmisję. Uważam, że oceniając ten dzień trzeba połączyć symboliczną celebrację zorganizowaną przez przedstawicieli niemieckiej społeczności Śląska i z pompą zorganizowaną uroczystość państwową. Czy da się wyciągnąć z tego jakąś naukę na przyszłość?

Piszę oczywiście te słowa z punktu widzenia VdG, któremu przewodniczę i które jako organizacja już w 2019 roku apelowała do organów państwa o dostrzeżenie tego, że Ślązacy stanęli wtedy naprzeciw siebie, ale jedni i drudzy czynili to z miłości do ojczyzny. Apelowaliśmy w rezolucji o obchodzenie tej rocznicy w zgodzie społecznej i szacunku dla innej pamięci historycznej i podjęcie inicjatywy stworzenia na Śląsku miejsca pamięci tamtego konfliktu utrzymanego w duchu pojednania w regionie i polsko-niemieckiego z europejską perspektywą. Bp Andrzej Czaja, pochodzący spod Olesna, z rezolucją VdG się solidaryzował, co z wdzięcznością odnotowujemy.

Jednak organizatorzy uroczystości apelu MN raczej nie podjęli. Nasze uroczystości odbyły się więc równolegle, ale nie według modelu, że każdy uczcił swoich, gdyż nasza delegacja oddała tę samą cześć na grobach niemieckich obrońców Górnego Śląska i na kwaterze polskich powstańców. W oficjalnych uroczystościach apel „zmaterializował się” jedynie w postaci modlitwy za poległych bez względu na ich narodowość, ale już nie w postaci oddania równej czci dla postawy obrońców integralności Niemiec. Z Górnym Śląskiem w jego granicach.

Można ten fakt przyjąć z rezygnacją. Można też wybrać drogę umacniania się w niemieckiej tożsamości i pamięci historycznej Górnego Śląska, by móc o niej świadczyć. Dzisiaj na przykład Narodowy Spis Powszechny daje nam możliwość takiego świadectwa. Natomiast stojąc w niedzielę w strugach deszczu pomiędzy tymi, którzy oddali życie by Górny Śląsk wydrzeć Niemcom, a tymi, którzy chcieli by tam pozostał, czułem, że trzeba nam zbudowania wspólnego miejsca pamięci, którego Śląsk nie ma. I, że Niemcy na Śląsku do tego dojrzeli. Miejsce symbolicznie oddające cześć wszystkim ofiarom, świadczące o tragedii podziału, konieczności pojednania w różnorodności i wspólnoty regionu dla przyszłości. Róbmy swoje.

Bernard Gaida

Bernard Gaida

  • Dział: Blogi

"Czuję niedosyt". Uroczystości upamiętnienia 3. Powstania Śląskiego

2 maja 2021 mija 100. rocznica 3. Powstania Śląskiego. Na Górze św. Anny odbyły się oficjalne uroczystości państwowe.

Niezależnie od oficjalnych obchodów państwowych i jeszcze przed ich rozpoczęciem, na cmentarzu parafialnym na Górze świętej Anny pamięć poległych uczcili przedstawiciele mniejszości niemieckiej, składając kwiaty na dwóch kwaterach: na kwaterze niemieckich obrońców góry św. Anny oraz na kwaterze powstańczej. 

Kranzniederlegung auf dem Friedhof auf dem St. Annaberg / Złożenie kwiatów na cmentarzu parafialnym na Górze Św. Anny. Foto: Wochenblatt.pl   Kranzniederlegung auf dem Friedhof auf dem St. Annaberg / Złożenie kwiatów na cmentarzu parafialnym na Górze Św. Anny. Foto: Wochenblatt.pl   Kranzniederlegung auf dem Friedhof auf dem St. Annaberg / Złożenie kwiatów na cmentarzu parafialnym na Górze Św. Anny. Foto: Bernard Gaida  Kranzniederlegung auf dem Friedhof auf dem St. Annaberg / Złożenie kwiatów na cmentarzu parafialnym na Górze Św. Anny. Foto: Bernard Gaida

Kwiaty złożyli: przewodniczący VdG Bernard Gaida, poseł Ryszard Galla oraz radni sejmiku z klubu radnych mniejszości niemieckiej: Edyta Gola i Roman Kolek. Pamięć poległych upamiętnił Bernard Gaida słowami: „Jako przedstawiciele mniejszości niemieckiej 100 lat po walkach III polskiego Powstania na Górnym Śląsku chcemy pokazać, że dojrzeliśmy do tego, by - pomimo różnic w świadomości historycznej - uczcić pamięć wszystkich poległych i za nich wszystkich się modlić. Tego samego oczekujemy od naszych sąsiadów i przedstawicieli państwa".

Przypomniana została również rezolucja Zgromadzenia Delegatów VdG z 2019 roku, nawołująca do godnego uczczenia ofiar obu stron konfliktu: "Stulecie, które minęło od zakończenia tego konfliktu, tworzy dystans, który pozwala nam dostrzec cierpienie osób po obu stronach. Dialog na Śląsku jest potrzebny, bo na Śląsku nadal mieszkają obywatele polscy narodowości polskiej jak i niemieckiej".

Natomiast oficjalne obchody z udziałem prezydenta RP, Andrzeja Dudy, rozpoczęły się w sanktuarium św. Anny uroczystą mszą świętą o godzinie 10:00. Swego rodzaju odpowiedź na słowa rezolucji delegatów VdG stanowiły słowa biskupa Andrzeja Czai, wypowiedziane na początku mszy:

"Pamięć historyczna tych wydarzeń, żywa w Polsce i w Niemczech jest szczególnie żywa tu, na Górnym Śląsku, w sercach ludzi tu mieszkających. Nieco inna, zróżnicowana w sercach polskiej większości, niemieckiej mniejszości i jeszcze inna w sercach autochtonów. Przed I wojną światową ich przodkowie funkcjonowali tu razem i obok siebie, jako mieszkańcy regionu, mający swe propolskie lub proniemieckie sympatie. Często dwujęzyczni i przywykli, jak na ludzi pogranicza przystało, do różnorodności. Wskutek plebiscytu stanęli przed trudnym zadaniem po raz pierwszy w dziejach tej ziemi opowiedzenia się za Polską lub Niemcami. Ruszyła machina propagandowa, wielu zostało wprzągniętych w wir ówczesnej polityki europejskiej, a ostatecznie w konflikt zbrojny, który przyniósł wiele ludzkich tragedii. (…) Mówię o tym, aby obudzić większą wrażliwość na przeżywanie prawdy o tamtych dniach, a także celem dookreślenia intencji naszej wspólnej modlitwy. Wszyscy, którzy wówczas sto lat temu walczyli, byli przekonani o słuszności swojego wyboru i zaangażowania. Trzeba się więc modlić za wszystkich, którzy polegli - za tych, których upamiętnia pomnik Czynu Powstańczego i za tych, których upamiętniało wcześniej mauzoleum, zniszczone tuż po II wojnie światowej na Górze Św. Anny. Także za poległych żołnierzy wojsk sojuszniczych, stacjonujących tu wtedy dla utrzymania pokoju."

W swoim przemówieniu pod Pomnikiem Czynu Powstańczego na Górze Św. Anny prezydent Andrzej Duda podkreślił, że „te obchody stanowią ważny element 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości”. Kontynuując, zgodnie z aktualną narracją historyczną mówił: „Trzeba było odzyskiwać (…) i Górny Śląsk - nie w jednym powstaniu, tylko w trzech zrywach powstańczych po to, by ziemia, na której zamieszkiwali ludzie mówiący mową polską a gwarą śląską stała się częścią odradzającej się Rzeczypospolitej. (…) Nie było łatwo, bo do Polski wracało także i Pomorze. Nie było łatwo, bo wszystko to było Polsce potrzebne po to, aby mogła istnieć i aby mogła trwać i rozwijać się - nie tylko ze względów społecznych, ale także ze względów gospodarczych, ekonomicznych. I to właśnie pod tym względem Górny Śląsk w szczególności miał absolutnie fundamentalne znaczenie”.  

Dalej prezydent wspomniał ofiary walk powstańczych: „Składam dziś głęboki hołd powstańcom śląskim, chłopcom ze śląskich miasteczek, ze śląskich rodzin, ze śląskich chałup, ze śląskich domów, co szli dla Polski i do Polski, co o niej marzyli, o niej pragnęli, i dla niej ten Górny Śląsk odzyskali, często płacąc za nią krwią a nawet życiem (....) Wieczna pamięć wszystkim poległym, wieczna pamięć wszystkim, co zginęli, wszystkim, którzy spoczywają w tej ziemi”.

W słowach Andrzeja Dudy nie zabrakło jednak, wypowiedzianych pod koniec przemówienia, słów skierowanych również do mniejszości niemieckiej: „[dzisiaj] jesteśmy nie tylko razem wszyscy w Polsce, ludzie o bardzo różnych korzeniach - i ci, którzy mają pochodzenie polskie od pokoleń, i ci, którzy mają pochodzenie polsko-niemieckie, i ci, którzy mieszkają nadal na tej ziemi, a mają pochodzenie niemieckie. Są dzisiaj także wśród nas. Wszyscy mieszkamy w RP, wolnym, niepodległym, demokratycznym państwie, w Unii Europejskiej, szanując się nawzajem, szanując swoje prawa.”*

Bernard Gaida po wizycie na Górze św. Anny uczcił również niemieckich obrońców Górnego Śląska w Krzanowicach w woj. Śląskim, składając kwiaty pod pomnikiem poległych podczas organizowanej przez DFK Schlesien uroczystości upamiętniających. 

Denkmal für die gefallenen Aufständischen in Kranowitz / Pomnik poległych powstańców w Krzanowicach. Foto: Bernard Gaida.  B  Denkmal für die gefallenen Aufständischen in Kranowitz / Pomnik poległych powstańców w Krzanowicach. Foto: Bernard Gaida.    

"Bardziej spoglądamy na to, by w sposób pojednawczy obchodzić rocznicę tej tragedii. Dlatego też dziękuję biskupowi Czai, który w swoim wystąpieniu wypowiedział to, czego byśmy, jako mniejszość niemiecka, oczekiwali" - skomentował uroczystości w bazylice poseł Ryszard Galla. "Jego słowa, wyrażające życzenie budowy wspólnego miejsca upamiętnienia, będą dla nas na przyszłość głosem przewodnim" - podkreślił.

„Słyszałem przemówienie prezydenta Komorowskiego sprzed 10 lat i czuję niedosyt", komentuje słowa prezydenta Bernard Gaida. "W wypowiedzi obecnego prezydenta zabrakło odniesienia do idei i wartości współczesnego pojednania polsko-niemieckiego, brakło europejskiego akcentu. Tak w przemówieniu jak i w dekoracji, gdyż uderzał brak flag Unii Europejskiej. Lecz mimo iż poruszonych w naszej rezolucji wątków było mało, w przemówieniu prezydenta znalazły się dwa ważne elementy: słowa o wspólnej modlitwie oraz fakt, że żyjemy razem na tej ziemi. W porównaniu z wypowiedzią prezydenta Opola w odpowiedzi na apel mniejszości niemieckiej w Opolu o upamiętnienie obu stron konfliktu była to wypowiedź faktycznie z o wiele szerszą perspektywą, ale daleko jej było do spojrzenia biskupa Czai. Szkoda tylko, że jedynie w kontekście modlitwy za wszystkich zmarłych, ale już nie w kontekście prawa do innych postaw 100 lat temu niż tylko propolskie. Ale miałem wrażenie, że nasze pismo i rezolucja, a zwłaszcza powitanie biskupa Czai, wpłynęły na próbę uwzględnienia oczekiwania na zrozumienie wielonarodowego regionu, a więc też inaczej oceniającego wydarzenia 1921 roku. Z punktu widzenia mniejszości najważniejsze bowiem były słowa biskupa, w których powtórzył te tak ważne dla nas treści. Bardzo się z tego cieszę.

Jednak całość obchodów: słowa ze mszy, pod pomnikiem, pokazują, że powoli - choć zbyt powoli - przebija się prawda, że to, co z punktu widzenia Polski było zwycięstwem, dla mieszkańców Śląska było często tragedią wielorakich podziałów, które, zgodnie ze słowami papieża, potrzebują wielorakiego pojednania", podsumowuje uroczystości Bernard Gaida. "Świadczą o tym te ujawnione dzisiaj różnice spojrzeń i akcentów. Widać było, że upamiętnianie na Śląsku wymaga innej retoryki niż ta, do której większość się przyzwyczaiła" - kończy. 

*Pełna treść przemówienia prezydenta na stronie Radia Opole TUTAJ

 

Oczekiwanie

Wystarczająco długo żyję by umieć czekać, ale w sprawie obchodów na Górze św. Anny czekanie wydaje się być już zbyt długie. Wypełnia moje całe życie.

Jako dziecko, uczeń i ministrant odwiedzałem świętą górę Śląska od kiedy pamiętam. To tam realizowało się moje uczenie się Śląska, ale dokonywało się na jednej jego połowie. Kościół, klasztor, kalwaria, pustelnik, grota, dom pielgrzyma. Pokłon przed krzyżem na Rajskim Placu, który zaczynał każdy pobyt. Druga połowa była obcym światem, przed którym ostrzegała Oma tajemniczym głosem prosząca by moja noga nie stanęła na placu przed pomnikiem Dunikowskiego.

Sama przeżyła w amfiteatrze hitlerowski zlot dla uczniów i młodzieży, na którym partyjny funkcjonariusz, któremu dzwon ze szczytu Annabergu przerwał przemówienie wykrzyknął, że i on kiedyś dzięki Führerowi zamilknie. Dla Omy bluźnierstwo takie jak późniejsze polskie, socjalistyczne ataki na religię. Stały one też z nią w sprzeczności i jej zagrażały.

Oprócz tej ideologicznej była jeszcze moralna przestroga. Dla rodziców i dziadków świętokradztwem bowiem było wysadzenie mauzoleum niemieckich obrońców Górnego Śląska i integralności państwa przed polskimi formacjami, a które zawierało urny z ich prochami. Byli przekonani, że wybuch musiał ich prochy rozrzucić na placu przed nowym, komunistycznym pomnikiem poświęconym powstańcom. Więc aby nie deptać ich prochów należało pod pomnik nie chodzić.

Dysonans był wpisany na trwałe w Annaberg i dopiero wizyta papieża w 1983 roku ze słowami „ta ziemia potrzebuje wielorakiego pojednania” wyzwoliła oczekiwanie. Setki tysięcy Ślązaków wtedy zgromadzonych zaraziło się nadzieją. Ale chyba nie spodziewali się, że będzie ono trwało do dzisiaj. Zmienił się świat, upadł socjalizm a sierp i młot pozostał już tylko na pomniku Dunikowskiego. Uznano mniejszość niemiecką, miejscowości oznaczono także nazwami niemieckimi, zakazany w szkołach język niemiecki jest w nich znów nauczany, ale Annaberg nadal podzielony jest na dwie strefy. Bliską nam Ślązakom strefę modlitwy i pielgrzymek oraz treściowo nam obcą strefą państwową.

Po raz kolejny w tym roku napisałem do Prezydenta RP prośbę o przezwyciężenie tego podziału w czasie obchodów 2.05 i uczczenie pamięci wszystkich poległych w tragicznym, wywołanym przez zewnętrzne siły polskim powstaniu. 10 lat temu taką prośbę wysłuchał prezydent Komorowski a jego słowa zdawały się zacząć spełniać apel Jana Pawła II. Teraz czekamy znowu wierząc, że prezydent RP potrafi wznieść się ponad ciasne, lokalne, archaiczne i oderwane od dorobku historyków wypowiedzi i działania.

Bernard Gaida

  • Dział: Blogi

O różnym postrzeganiu historii z perspektywy polskiej i niemieckiej - rozmowa na antenie Radia Opole

O różnym postrzeganiu historii z perspektywy polskiej i niemieckiej - rozmowa na antenie Radia Opole

Inicjatywa umieszczenia nowej tablicy pamiątkowej na pomniku w Głogówku, opatrzoną inskrypcją "W hołdzie polskim patriotom. Mieszkańcy gminy Głogówek" to kolejny aspekt dyskusji o na temat upamiętnienia ofiar III Powstania Śląskiego. O różnym postrzeganiu historii z dwóch perspektyw: polskiej i niemieckiej, rozmawiał na antenie radia Opole dr Marek Mazurkiewicz, pracownik naukowy Instytutu Politologii UO i Państwowego Instytutu Naukowego – Instytutu Śląskiego w Opolu.

"Obserwując inicjatywy i działania MN raczej widziałbym, że społeczność ta dąży do pewnej uniwersalizacji doświadczeń, czy wydarzeń historycznych. Przykre i burzliwe wydarzenia, które miały miejsce w Europie i miały swój epizod na Śląsku, były też krzywdzące, czy bolesne dla jego mieszkańców. Nie doszukiwałbym się tutaj działań MN, które byłyby w kontrze do polskich obchodów i dążyły do antagonizowania społeczności regionu, a zwłaszcza w tym delikatnym aspekcie pamięci zbiorowej. MN ma przed sobą tę trudność, żeby powiedzieć o swojej pamięci zbiorowej, o swojej optyce i żeby to tak powiedzieć, aby nie było to w kontrze do polskiej perspektywy. Nie zawsze udaje się to dyplomatycznie zrealizować. Wrażliwość po obu stronach jest drogą do rozwiązania wszelkich problemów – uważa naukowiec Instytutu Śląskiego i Uniwersytetu Opolskiego."

Pełen zapis rozmowy na stronie Radia Opole TUTAJ.

  • Dział: Media
Subskrybuj to źródło RSS