Log in

Niedzielne starcie o Europę

„Wybory to święto demokracji” – zwykło się mawiać. W Polsce frekwencja wyborcza w ostatnich 30 latach raczej pokazuje, że znaczna część obywateli tego święta nie obchodzi. Jest to o tyle dziwne, że rozpolitykowanie w czasie spotkań towarzyskich i rodzinnych bywa ogromne. Wielu kończy swoje rozważania stwierdzeniem, że nie ma na kogo głosować albo że to i tak niczego nie zmieni.

Na tym tle szczególnie słabo wypada udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego. To zawsze dziwiło w zestawieniu z badaniami pokazującymi poziom poparcia dla obecności Polski w UE. Niestety wydaje się to pokazywać poziom niedojrzałości społeczeństwa do wymogów demokracji, która zakłada zainteresowanie polityką pozwalające na kreowanie dojrzałych postaw wyborczych. Politycy tę niedojrzałość cynicznie wykorzystują, grając na emocjach nie mających nic wspólnego z kompetencjami unijnego posła. Okaże się za chwilę, że wynik wyborów do PE związany będzie z opinią na temat pedofilii wśród księży lub kolejną odsłoną 500+. Tymczasem w Europie rozegra się być może faktyczna walka o kształt UE, jej trwałość i kierunki rozwoju. Nawet najbardziej zagorzali przeciwnicy UE potrafią z przekonaniem posługiwać się terminem integracji, nadając mu własne znaczenie. Dlatego pozostawanie na poziomie haseł wyborczych nie wróży dobrze tym wyborom.

Z punktu widzenia mniejszości narodowych kierunek umacniania państw narodowych i ograniczanie kompetencji instytucji europejskich musi być ocenione krytycznie. Nasze oczekiwania są dokładnie odwrotne, gdyż realizacja praw językowych i kulturowych mniejszych grup społecznych wymaga ich usamodzielniania wobec dominujących społeczności. To jest istotą praw mniejszości narodowych i etnicznych, które w obecnym systemie unijnym w całości są pozostawione w kompetencji państw członkowskich i bez dalej idącej integracji w ramach UE tam pozostaną. Nam nie wystarcza już hasło, że kandydat popiera prawa mniejszości narodowych. My chcemy popierać takiego kandydata, który poprze inicjatywę MSPI, czyli program podniesienia najważniejszych naszych postulatów na poziom prawa unijnego. By to było możliwe, musi współdziałać z posłami innych krajów, którzy czują się reprezentantami „swoich” mniejszości narodowych, gdyż nasze oczekiwania są ponadgraniczne.

Zwróciliśmy się do wszystkich partii wystawiających kandydatów z konkretnymi pytaniami i… ŻADNA partia nie udzieliła nam odpowiedzi. Pokazuje to bez złudzeń znaczenie, jakie przywiązują one do sytuacji mniejszości narodowych i etnicznych. W SWOIM imieniu odpowiedzieli jednak dwaj kandydaci: Andrzej Buła z Opola poprzez podpisanie zobowiązań wobec mniejszości narodowych i poseł Marek Plura z Katowic poprzez udzielenie odpowiedzi na nasze pytania. Zapoznajcie się z nimi na stronie vdg.pl. Głosujmy we własnym interesie.

Bernard Gaida

  • Dział: Blogi
Subskrybuj to źródło RSS