Log in

Miejsce pamięci 1921

Minęła, zapewne najważniejsza z punktu widzenia państwowego, data obchodów 100-lecia powstań śląskich, czyli rocznica wybuchu III powstania. Internet aż huczy od różnych komentarzy. Brałem udział poza państwowymi uroczystościami w celebracji tego dnia na cmentarzu annogórskim i w Krzanowicach, więc śledziłem je tylko poprzez radiową transmisję. Uważam, że oceniając ten dzień trzeba połączyć symboliczną celebrację zorganizowaną przez przedstawicieli niemieckiej społeczności Śląska i z pompą zorganizowaną uroczystość państwową. Czy da się wyciągnąć z tego jakąś naukę na przyszłość?

Piszę oczywiście te słowa z punktu widzenia VdG, któremu przewodniczę i które jako organizacja już w 2019 roku apelowała do organów państwa o dostrzeżenie tego, że Ślązacy stanęli wtedy naprzeciw siebie, ale jedni i drudzy czynili to z miłości do ojczyzny. Apelowaliśmy w rezolucji o obchodzenie tej rocznicy w zgodzie społecznej i szacunku dla innej pamięci historycznej i podjęcie inicjatywy stworzenia na Śląsku miejsca pamięci tamtego konfliktu utrzymanego w duchu pojednania w regionie i polsko-niemieckiego z europejską perspektywą. Bp Andrzej Czaja, pochodzący spod Olesna, z rezolucją VdG się solidaryzował, co z wdzięcznością odnotowujemy.

Jednak organizatorzy uroczystości apelu MN raczej nie podjęli. Nasze uroczystości odbyły się więc równolegle, ale nie według modelu, że każdy uczcił swoich, gdyż nasza delegacja oddała tę samą cześć na grobach niemieckich obrońców Górnego Śląska i na kwaterze polskich powstańców. W oficjalnych uroczystościach apel „zmaterializował się” jedynie w postaci modlitwy za poległych bez względu na ich narodowość, ale już nie w postaci oddania równej czci dla postawy obrońców integralności Niemiec. Z Górnym Śląskiem w jego granicach.

Można ten fakt przyjąć z rezygnacją. Można też wybrać drogę umacniania się w niemieckiej tożsamości i pamięci historycznej Górnego Śląska, by móc o niej świadczyć. Dzisiaj na przykład Narodowy Spis Powszechny daje nam możliwość takiego świadectwa. Natomiast stojąc w niedzielę w strugach deszczu pomiędzy tymi, którzy oddali życie by Górny Śląsk wydrzeć Niemcom, a tymi, którzy chcieli by tam pozostał, czułem, że trzeba nam zbudowania wspólnego miejsca pamięci, którego Śląsk nie ma. I, że Niemcy na Śląsku do tego dojrzeli. Miejsce symbolicznie oddające cześć wszystkim ofiarom, świadczące o tragedii podziału, konieczności pojednania w różnorodności i wspólnoty regionu dla przyszłości. Róbmy swoje.

Bernard Gaida

Bernard Gaida

  • Dział: Blogi

"Czuję niedosyt". Uroczystości upamiętnienia 3. Powstania Śląskiego

2 maja 2021 mija 100. rocznica 3. Powstania Śląskiego. Na Górze św. Anny odbyły się oficjalne uroczystości państwowe.

Niezależnie od oficjalnych obchodów państwowych i jeszcze przed ich rozpoczęciem, na cmentarzu parafialnym na Górze świętej Anny pamięć poległych uczcili przedstawiciele mniejszości niemieckiej, składając kwiaty na dwóch kwaterach: na kwaterze niemieckich obrońców góry św. Anny oraz na kwaterze powstańczej. 

Kranzniederlegung auf dem Friedhof auf dem St. Annaberg / Złożenie kwiatów na cmentarzu parafialnym na Górze Św. Anny. Foto: Wochenblatt.pl   Kranzniederlegung auf dem Friedhof auf dem St. Annaberg / Złożenie kwiatów na cmentarzu parafialnym na Górze Św. Anny. Foto: Wochenblatt.pl   Kranzniederlegung auf dem Friedhof auf dem St. Annaberg / Złożenie kwiatów na cmentarzu parafialnym na Górze Św. Anny. Foto: Bernard Gaida  Kranzniederlegung auf dem Friedhof auf dem St. Annaberg / Złożenie kwiatów na cmentarzu parafialnym na Górze Św. Anny. Foto: Bernard Gaida

Kwiaty złożyli: przewodniczący VdG Bernard Gaida, poseł Ryszard Galla oraz radni sejmiku z klubu radnych mniejszości niemieckiej: Edyta Gola i Roman Kolek. Pamięć poległych upamiętnił Bernard Gaida słowami: „Jako przedstawiciele mniejszości niemieckiej 100 lat po walkach III polskiego Powstania na Górnym Śląsku chcemy pokazać, że dojrzeliśmy do tego, by - pomimo różnic w świadomości historycznej - uczcić pamięć wszystkich poległych i za nich wszystkich się modlić. Tego samego oczekujemy od naszych sąsiadów i przedstawicieli państwa".

Przypomniana została również rezolucja Zgromadzenia Delegatów VdG z 2019 roku, nawołująca do godnego uczczenia ofiar obu stron konfliktu: "Stulecie, które minęło od zakończenia tego konfliktu, tworzy dystans, który pozwala nam dostrzec cierpienie osób po obu stronach. Dialog na Śląsku jest potrzebny, bo na Śląsku nadal mieszkają obywatele polscy narodowości polskiej jak i niemieckiej".

Natomiast oficjalne obchody z udziałem prezydenta RP, Andrzeja Dudy, rozpoczęły się w sanktuarium św. Anny uroczystą mszą świętą o godzinie 10:00. Swego rodzaju odpowiedź na słowa rezolucji delegatów VdG stanowiły słowa biskupa Andrzeja Czai, wypowiedziane na początku mszy:

"Pamięć historyczna tych wydarzeń, żywa w Polsce i w Niemczech jest szczególnie żywa tu, na Górnym Śląsku, w sercach ludzi tu mieszkających. Nieco inna, zróżnicowana w sercach polskiej większości, niemieckiej mniejszości i jeszcze inna w sercach autochtonów. Przed I wojną światową ich przodkowie funkcjonowali tu razem i obok siebie, jako mieszkańcy regionu, mający swe propolskie lub proniemieckie sympatie. Często dwujęzyczni i przywykli, jak na ludzi pogranicza przystało, do różnorodności. Wskutek plebiscytu stanęli przed trudnym zadaniem po raz pierwszy w dziejach tej ziemi opowiedzenia się za Polską lub Niemcami. Ruszyła machina propagandowa, wielu zostało wprzągniętych w wir ówczesnej polityki europejskiej, a ostatecznie w konflikt zbrojny, który przyniósł wiele ludzkich tragedii. (…) Mówię o tym, aby obudzić większą wrażliwość na przeżywanie prawdy o tamtych dniach, a także celem dookreślenia intencji naszej wspólnej modlitwy. Wszyscy, którzy wówczas sto lat temu walczyli, byli przekonani o słuszności swojego wyboru i zaangażowania. Trzeba się więc modlić za wszystkich, którzy polegli - za tych, których upamiętnia pomnik Czynu Powstańczego i za tych, których upamiętniało wcześniej mauzoleum, zniszczone tuż po II wojnie światowej na Górze Św. Anny. Także za poległych żołnierzy wojsk sojuszniczych, stacjonujących tu wtedy dla utrzymania pokoju."

W swoim przemówieniu pod Pomnikiem Czynu Powstańczego na Górze Św. Anny prezydent Andrzej Duda podkreślił, że „te obchody stanowią ważny element 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości”. Kontynuując, zgodnie z aktualną narracją historyczną mówił: „Trzeba było odzyskiwać (…) i Górny Śląsk - nie w jednym powstaniu, tylko w trzech zrywach powstańczych po to, by ziemia, na której zamieszkiwali ludzie mówiący mową polską a gwarą śląską stała się częścią odradzającej się Rzeczypospolitej. (…) Nie było łatwo, bo do Polski wracało także i Pomorze. Nie było łatwo, bo wszystko to było Polsce potrzebne po to, aby mogła istnieć i aby mogła trwać i rozwijać się - nie tylko ze względów społecznych, ale także ze względów gospodarczych, ekonomicznych. I to właśnie pod tym względem Górny Śląsk w szczególności miał absolutnie fundamentalne znaczenie”.  

Dalej prezydent wspomniał ofiary walk powstańczych: „Składam dziś głęboki hołd powstańcom śląskim, chłopcom ze śląskich miasteczek, ze śląskich rodzin, ze śląskich chałup, ze śląskich domów, co szli dla Polski i do Polski, co o niej marzyli, o niej pragnęli, i dla niej ten Górny Śląsk odzyskali, często płacąc za nią krwią a nawet życiem (....) Wieczna pamięć wszystkim poległym, wieczna pamięć wszystkim, co zginęli, wszystkim, którzy spoczywają w tej ziemi”.

W słowach Andrzeja Dudy nie zabrakło jednak, wypowiedzianych pod koniec przemówienia, słów skierowanych również do mniejszości niemieckiej: „[dzisiaj] jesteśmy nie tylko razem wszyscy w Polsce, ludzie o bardzo różnych korzeniach - i ci, którzy mają pochodzenie polskie od pokoleń, i ci, którzy mają pochodzenie polsko-niemieckie, i ci, którzy mieszkają nadal na tej ziemi, a mają pochodzenie niemieckie. Są dzisiaj także wśród nas. Wszyscy mieszkamy w RP, wolnym, niepodległym, demokratycznym państwie, w Unii Europejskiej, szanując się nawzajem, szanując swoje prawa.”*

Bernard Gaida po wizycie na Górze św. Anny uczcił również niemieckich obrońców Górnego Śląska w Krzanowicach w woj. Śląskim, składając kwiaty pod pomnikiem poległych podczas organizowanej przez DFK Schlesien uroczystości upamiętniających. 

Denkmal für die gefallenen Aufständischen in Kranowitz / Pomnik poległych powstańców w Krzanowicach. Foto: Bernard Gaida.  B  Denkmal für die gefallenen Aufständischen in Kranowitz / Pomnik poległych powstańców w Krzanowicach. Foto: Bernard Gaida.    

"Bardziej spoglądamy na to, by w sposób pojednawczy obchodzić rocznicę tej tragedii. Dlatego też dziękuję biskupowi Czai, który w swoim wystąpieniu wypowiedział to, czego byśmy, jako mniejszość niemiecka, oczekiwali" - skomentował uroczystości w bazylice poseł Ryszard Galla. "Jego słowa, wyrażające życzenie budowy wspólnego miejsca upamiętnienia, będą dla nas na przyszłość głosem przewodnim" - podkreślił.

„Słyszałem przemówienie prezydenta Komorowskiego sprzed 10 lat i czuję niedosyt", komentuje słowa prezydenta Bernard Gaida. "W wypowiedzi obecnego prezydenta zabrakło odniesienia do idei i wartości współczesnego pojednania polsko-niemieckiego, brakło europejskiego akcentu. Tak w przemówieniu jak i w dekoracji, gdyż uderzał brak flag Unii Europejskiej. Lecz mimo iż poruszonych w naszej rezolucji wątków było mało, w przemówieniu prezydenta znalazły się dwa ważne elementy: słowa o wspólnej modlitwie oraz fakt, że żyjemy razem na tej ziemi. W porównaniu z wypowiedzią prezydenta Opola w odpowiedzi na apel mniejszości niemieckiej w Opolu o upamiętnienie obu stron konfliktu była to wypowiedź faktycznie z o wiele szerszą perspektywą, ale daleko jej było do spojrzenia biskupa Czai. Szkoda tylko, że jedynie w kontekście modlitwy za wszystkich zmarłych, ale już nie w kontekście prawa do innych postaw 100 lat temu niż tylko propolskie. Ale miałem wrażenie, że nasze pismo i rezolucja, a zwłaszcza powitanie biskupa Czai, wpłynęły na próbę uwzględnienia oczekiwania na zrozumienie wielonarodowego regionu, a więc też inaczej oceniającego wydarzenia 1921 roku. Z punktu widzenia mniejszości najważniejsze bowiem były słowa biskupa, w których powtórzył te tak ważne dla nas treści. Bardzo się z tego cieszę.

Jednak całość obchodów: słowa ze mszy, pod pomnikiem, pokazują, że powoli - choć zbyt powoli - przebija się prawda, że to, co z punktu widzenia Polski było zwycięstwem, dla mieszkańców Śląska było często tragedią wielorakich podziałów, które, zgodnie ze słowami papieża, potrzebują wielorakiego pojednania", podsumowuje uroczystości Bernard Gaida. "Świadczą o tym te ujawnione dzisiaj różnice spojrzeń i akcentów. Widać było, że upamiętnianie na Śląsku wymaga innej retoryki niż ta, do której większość się przyzwyczaiła" - kończy. 

*Pełna treść przemówienia prezydenta na stronie Radia Opole TUTAJ

 

Oczekiwanie

Wystarczająco długo żyję by umieć czekać, ale w sprawie obchodów na Górze św. Anny czekanie wydaje się być już zbyt długie. Wypełnia moje całe życie.

Jako dziecko, uczeń i ministrant odwiedzałem świętą górę Śląska od kiedy pamiętam. To tam realizowało się moje uczenie się Śląska, ale dokonywało się na jednej jego połowie. Kościół, klasztor, kalwaria, pustelnik, grota, dom pielgrzyma. Pokłon przed krzyżem na Rajskim Placu, który zaczynał każdy pobyt. Druga połowa była obcym światem, przed którym ostrzegała Oma tajemniczym głosem prosząca by moja noga nie stanęła na placu przed pomnikiem Dunikowskiego.

Sama przeżyła w amfiteatrze hitlerowski zlot dla uczniów i młodzieży, na którym partyjny funkcjonariusz, któremu dzwon ze szczytu Annabergu przerwał przemówienie wykrzyknął, że i on kiedyś dzięki Führerowi zamilknie. Dla Omy bluźnierstwo takie jak późniejsze polskie, socjalistyczne ataki na religię. Stały one też z nią w sprzeczności i jej zagrażały.

Oprócz tej ideologicznej była jeszcze moralna przestroga. Dla rodziców i dziadków świętokradztwem bowiem było wysadzenie mauzoleum niemieckich obrońców Górnego Śląska i integralności państwa przed polskimi formacjami, a które zawierało urny z ich prochami. Byli przekonani, że wybuch musiał ich prochy rozrzucić na placu przed nowym, komunistycznym pomnikiem poświęconym powstańcom. Więc aby nie deptać ich prochów należało pod pomnik nie chodzić.

Dysonans był wpisany na trwałe w Annaberg i dopiero wizyta papieża w 1983 roku ze słowami „ta ziemia potrzebuje wielorakiego pojednania” wyzwoliła oczekiwanie. Setki tysięcy Ślązaków wtedy zgromadzonych zaraziło się nadzieją. Ale chyba nie spodziewali się, że będzie ono trwało do dzisiaj. Zmienił się świat, upadł socjalizm a sierp i młot pozostał już tylko na pomniku Dunikowskiego. Uznano mniejszość niemiecką, miejscowości oznaczono także nazwami niemieckimi, zakazany w szkołach język niemiecki jest w nich znów nauczany, ale Annaberg nadal podzielony jest na dwie strefy. Bliską nam Ślązakom strefę modlitwy i pielgrzymek oraz treściowo nam obcą strefą państwową.

Po raz kolejny w tym roku napisałem do Prezydenta RP prośbę o przezwyciężenie tego podziału w czasie obchodów 2.05 i uczczenie pamięci wszystkich poległych w tragicznym, wywołanym przez zewnętrzne siły polskim powstaniu. 10 lat temu taką prośbę wysłuchał prezydent Komorowski a jego słowa zdawały się zacząć spełniać apel Jana Pawła II. Teraz czekamy znowu wierząc, że prezydent RP potrafi wznieść się ponad ciasne, lokalne, archaiczne i oderwane od dorobku historyków wypowiedzi i działania.

Bernard Gaida

  • Dział: Blogi

Homo sovieticus?

„To wszystko razem tworzy naszą tożsamość, która na Śląsku po wojnie wciąż była poniżana, tępiona i wykorzeniana z naszych serc. Wmawiano nam, że za język i kulturę niemiecką raczej powinniśmy się wstydzić, niż być z nich dumni. Jako wspólnota musimy się bić w pierś, ponieważ w tysiącach rodzin mamy do czynienia z wahaniem tożsamościowym nie tylko ze strachu tamtych lat, ale dlatego, że daliśmy sobie właśnie to wmówić”.

Dokładnie to zdanie zawarte w moim wprowadzeniu do rozważań pielgrzymkowych, wygłoszonym w niedzielę 2.06. na Górze św. Anny, spotkało się z żywą reakcją. Tymczasem ciągle na usprawiedliwienie faktu, że ktoś nie zna niemieckiego, słyszymy argument strachu związanego z dyskryminacją w PRL. Ten strach to prawda. Czy jednak jedyna? Ponieważ w tych dniach obchodzimy nie tylko 30 lat od pierwszej na Górnym Śląsku mszy niemieckiej po wojnie, ale także pierwszych „półdemokratycznych” wyborów, więc jako uczestnik tamtych wydarzeń przypominam sobie ówczesny klimat intelektualny. Ważny udział w nim miał ks. Józef Tischner, filozof, który w roku 1990 użył pojęcia „homo sovieticus” na określenie człowieka nie mogącego wyzwolić się z cech życia w komunizmie pomimo jego upadku.

Wczoraj dowiedziałem się, że Tischner tej nazwy nie wymyślił, lecz przejął ją od rosyjskiego dysydenta Zinowiewa. Według niego radzieckie społeczeństwo „składa się z galaretowatych jednostek i samo przypomina galaretę. Jest to społeczeństwo kameleonów, będące w całości gigantycznym kameleonem”. Dla Tischnera „homo sovieticus” to forma „ucieczki od wolności”, w której „galaretowate jednostki” nie potrafią żyć, bo ona domaga się samodzielnego działania i decyzji. Bez nich rodzi się pokusa, by nieszczęścia z przeszłości utrwalić na zawsze, zawsze być gotowym obwiniać innych, a nie siebie i być niezdolnym do poświęcania się ku ich przezwyciężeniu. Takich jednostek chciał komunizm, by móc im urządzać życie po swojemu, by móc im wmawiać, określać ich myśli, przewidywać reakcje. Tischner wiedział, że „homo sovieticus” w ludziach po PRL jest silny i może być nawet dziedziczny.

Każdy musi się zastanowić, ile niemożności przełamania skutków dyskryminacji kulturowej jest już tylko wygodnym tłumaczeniem, ile jej przekazujemy młodym, których już nikt nie dyskryminuje. Czy nie czas ten krąg rozerwać? Zapisując się na kurs, włączając dzieciom bajkę na KIKA (niemiecka stacja TV dedykowana dzieciom – przyp. red.), kupując niemiecką książkę, słuchając „Tagesthemen” (wiadomości w niemieckiej telewizji publicznej – przyp. red.), idąc na mszę po niemiecku, opowiadając dzieciom o niemieckości ich dziadków, wybierając urlopowy wyjazd też do Weimaru, a nie tylko do Paryża czy Dubrownika. Biorąc swój kulturowy los w swoje ręce.

Bernard Gaida

  • Dział: Blogi

24. Pielgrzymka mniejszości narodowych i etnicznych oraz 30. Rocznica ponownego wprowadzenia j. niemieckiego na mszę św. na Górze św. Anny

W niedzielę 2 czerwca 2019 w Grocie Lurdzkiej na Górze św. Anny odbyła się 24. pielgrzymka mniejszości narodowych i etnicznych. Jednocześnie upamiętniona została 30. rocznica ponownego wprowadzenia na mszę świętą języka niemieckiego. Eucharystia ta odprawiona została 4 czerwca 1989 roku. Wprowadził ją ks. arcybiskup Alfons Nossol. 

Przed mszą św. przewodniczący Związku Bernard Gaida przemawiał po niemiecku i po śląsku. W imieniu Romów w języku romskim i  polskim głos zabrała Helena Łakatosz z Brzegu. 

Msza święta odbyła się w wielu językach: po polsku, po niemiecku i po romsku, w której przewodniczyli biskup Andrzej Czaja oraz pomocnik biskup diecezji Paderborn Matthias König. 

W  tym roku w Grocie Lurdzkiej zgromadziło się ok. półtora tysiąca wiernych mniejszości niemieckiej oraz grupa reprezentująca społeczność Romów z przewodniczących ich stowarzyszenia Janem Korzeniowskim. We mszy św. wzięli udział liczni przedstawiciele władz samorządowych. Stronę niemiecką reprezentował ambasador RFN w Warszawie Rolf Nikel, Pani Konsul RFN w Opolu Birgit Fisel-Rösle oraz Bernd Fabritius pełnomocnik rządu RFN ds. mniejszości narodowych i etnicznych oraz wysiedleńców. Natomiast polską – europoseł właśnie zakończonej kadencji Marek Plura, poseł na Sejm RP Ryszard Galla, wicemarszałek województwa opolskiego Roman Kolek i  Rafał Bartek przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim oraz przewodniczący sejmiku opolskiego.

W załączniku przedstawiamy treść przedmowy przewodniczącego Związku Bernarda Gaidy oraz powitanie Bernda Fabritius pełnomocnika rządu RFN ds. mniejszości narodowych i etnicznych oraz wysiedleńców:

cedd74068b46f317680274bf

182084d75a9a4f2e5a981749

0c9ed510b673aac1a6e1fbda

8c49cc8541ab71974e7c7535

f562e438eee3b253080a60b5

 

cbeabae854ed8b32b8f6e265

 

87af4f01933e9314012ec6ec

7dd68c317f437b9f1bc5ea2e

 

872e5d540772148348d25df5

39921cce6217fac66322c7d0

4846c7197756c328423428a4

dad88c68f66750c5e97ff166

 

bd9d46d961c2bfe71625ef5f

ae8c30821a16ba0bae1e6081

 

2d68c680bb039371f57ace9e 1

Źródło: nto.pl, gość.pl

 

 

Niemieckojęzyczny kurs dla lektorów

Od 14 do 16 czerwca 2019 r. w domu pielgrzyma na Górze św. Anny odbędzie się niemieckojęzyczny kurs dla lektorów. Oferta jest skierowana do tych osób od 14. roku życia, które są lub chcą być aktywne jako lektorzy podczas mszy św. w języku niemieckim. Kurs bazuje na metodzie lectio divina i obejmuje formację: ascetyczną, biblijną, liturgiczną i fonetyczną. Wspólne spotkania są także dobrą okazją do integracji. Kurs kończy się uroczystą mszą świętą, w trakcie której uczestnicy zostaną ustanowieni przez biskupa lektorami.
Liczba uczestników kursu jest ograniczona. Decyduje kolejność zgłoszeń. Termin nadsyłania zgłoszeń upływa 3.06.2019 r.

Zgłoszenia można nadsyłać na adres e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. lub pod numerem telefonu: 77 44 11 337.
Koszty uczestnictwa w kursie wynoszą 120 zł.

Więcej informacji w wydaniu on-line czasopisma „Die Heimatkirche“ na: www.cbje.pl

24 Pielgrzymka Mniejszości na Górze Św. Anny

W niedzielę 2 czerwca na Górze św. Anny odbędzie się 24 pielgrzymka mniejszości narodowych i etnicznych. Jednocześnie obchodzić będziemy 30-stą rocznicę ponownego wprowadzenia na mszę świętą języka niemieckiego.

Suma odprawiona zostanie pod przewodnictwem gościa, biskupa pomocniczego Padeborn Matthias König, który nie tylko działa w arcybiskupstwie, lecz także w Światowej Radzie Kościołów (priorytet Ameryki Łacińskiej) oraz zaangażowany jest w migrację Konferencji Episkopatu Niemiec (DBK). Biskup König jednocześnie pełni funkcję pełnomocnika niemieckiej Konferencji Episkopatu dla niemieckojęzycznego duszpasterstwa za granicą. W niedzielę o godz. 11:00 wspólnie z gospodarzem, biskupem opolskim Andrzejem Czają zostanie odprawiona suma pod tegorocznym mottem: „Bądźcie moimi świadkami – aż po krańce ziemi (Dz 1,8). O godz. 10:00 modlitwa w intencji młodego i starszego pokolenia, o godz.14:30 nabożeństwo ku czci św. Anny w bazylice.

Podczas uroczystej mszy świętej upamiętniona zostanie pierwsza msza św. czytana w języku niemieckim na Górnym Śląsku, która odprawiona została 30 lat temu. Z decyzją byłego opolskiego biskupa Alfonsa Nossola wraca odprawianie mszy w języku niemieckim w bazylice na Górze św. Anny.

Gościem tegorocznej pielgrzymki jest przewodniczący Związku Wypędzonych Bernd Fabritius oraz ambasador Republiki Federalnej Niemiec w Polsce Rolf Nikel.

Tradycyjnie po sumie od godz. 13:00 w namiocie odbędzie się festiwal mniejszości grupy dziecięcej i młodzieżowej, na który zapraszają TSKN na Śląsku Opolskim jak również Śląskie Stowarzyszenie Samorządowe.

Serdecznie zapraszamy na świętowanie razem z nami religijnej uroczystości!

pielgryzmka2019 1.02 

Quelle: Wochenblatt.pl                                 

Subskrybuj to źródło RSS