Log in

Schlesien Journal 13.07.2021

Tym razem w Schlesien Journal:

  • Bajka "Trzy piórka" była tegorocznym tematem przewodnim cyklu bajkowych nocy
  • Relacja z uroczystości upamiętniających zakończenie walk roku 1921 na Górze Świętej Anny 5 lipca
  • Doris Stempowska, wieloletnia przewodnicząca Niemieckiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego w Wałbrzychu, została odznaczona Krzyżem Zasługi na Wstędze
  • Dział: Video

Siła mitów

Już w 2019 r. wezwaliśmy w rezolucji VdG polskich polityków do uczczenia po 100 latach postaw obydwu stron górnośląskiego konfliktu i pomimo nieobecności zapraszanych polityków konsekwentnie kładliśmy wieńce na grobach i niemieckich, i polskich poległych – w maju i czerwcu bieżącego roku, podobnie jak 5 lipca, w czasie pierwszych uroczystości jubileuszu zakończenia działań zbrojnych roku 1921. Dlaczego od bieżącego roku będziemy jako śląscy Niemcy obchodzili właśnie to wydarzenie, starałem się wyjaśnić w przemówieniu przy otwarciu wystawy w Domu Pielgrzyma na Górze św. Anny. Powiedziałem: „Uznaliśmy, że nastał (…) czas, by spokojnie opowiadać całą prawdę, a ofiar nie wartościować według narodowości czy opcji, jaką wyznawały. Postanowiliśmy, że sami jako Niemcy, niemieccy Ślązacy, nie będziemy się nad grobami ofiar spierać o ich racje, a pochylając głowy, uczcimy wszystkich. (…) Wiemy, że przełamujemy utrwalone, podświadome stereotypy, ale w sukurs przychodzi nam chrześcijaństwo z dekalogiem i systemem wartości, domagającym się, by potępiać przelew krwi i zbrodnię, a zwracać się ku wszystkiemu, co niesie pokój i zgodę. (…) Postanowiliśmy w opozycji do przyjętej od 100 lat koncepcji świętowania wybuchu III powstania, czyli wybuchu konfliktu, rozpoczęcia przelewu krwi, często bratobójczego, w modlitwie dziękować za to, że zabijanie wreszcie ustało, że Polacy wrócili do Polski, Bawarczycy do Bawarii, a pozostali w domach Ślązacy, chociaż po ludzku najbardziej przegrani, musieli znów dogadywać się pokojowo”.

Niestety naszej prośby nie zrozumiano, na co wskazuje pismo, jakie na moje ręce skierował min. J. Sellin, podkreślając jedynie „polską politykę pamięci”. O tej polityce pamięci wspomniałem, mówiąc: „Rzetelni historycy współcześnie uwolnieni z gorsetu «prawdy zamawianej» w II Rzeczypospolitej, przejętej przez PRL i ciągle zbyt często bezrefleksyjnie wyznawanej w III Rzeczypospolitej, już udowodnili, że «spontaniczny zryw ludu śląskiego» jest mitem, któremu podporządkowuje się kształt uroczystości, upamiętnień, podręczników szkolnych”.

Lata płyną i kiedyś musi i polska polityka pamięci o Górnym Śląsku dostrzec, że „(…) dla jednych te wydarzenia doprowadziły do zwycięstwa opcji polskiej i przyłączenia kolejnej części Niemiec do Polski, dla innych są skutkującą do dzisiaj tragedią podziałów pomiędzy Ślązakami, utratą Heimatu, początkiem instytucjonalnej polonizacji. (…) Ale my na to nie czekamy biernie, tylko wychodzimy do przodu, inicjując składanie wieńców i zniczy na grobach i kadetów lwowskich, i niemieckich obrońców Śląska”. Może kiedyś wiara w mity w Polsce zmaleje, a pojednana pamięć stanie się standardem.

Bernard Gaida

  • Dział: Blogi

"Pochylając głowy uczcimy ich wszystkich"

5 lipca, w setną rocznicę zakończenia działań zbrojnych roku 1921, odbyły się na Górze Świętej Anny uroczystości upamiętniające. "Dzisiaj, w tej eucharystii, prosimy o pokój i zgodę, jedność i odpowiedzialność, przyjazną współpracę wszystkich mieszkańców naszej umiłowanej śląskiej ziemi. Niech ostatecznie zwycięży w nas Boża miłość oraz pojednana różnorodność w Chrystusie. (...) To wydarzenie jasno woła: żyjmy w pokoju, troszczmy się wspólnie o pokój i zgodę" - tymi słowami zwrócił się do zgromadzonych w annogórskiej bazylice wikariusz biskupi, ks. Piotr Tarliński.

Upamiętnienie ofiar roku 1921. Ks. Piotr Tarliński (z lewej), Lars Kawczyk (pośrodku).

Tuż po mszy, na annogórskim cmentarzu, przedstawiciele mniejszości niemieckiej złożyli wieńce i znicze na grobach obu stron konfliktu. Ideę upamiętnienia przedstawił w przemówieniu przewodniczący VdG, Bernard Gaida: 

Ich werde später polnisch sprechen, um von allen verstanden zu sein, aber lassen Sie mich bitte Deutsch anfangen mit den wichtigen Worten vom Gedicht von Lars Kawczyk aus Buethen:

„Es kam die Zeit für Blut und Raub,
die Himmel in Flut und Staub.
Die Ehre und das stolz völlig hinweg.
Ach war das für ein schreck.
Um das Land wurde gestritten,
völlig außer Kraft, wurde es zerrissen.
Wir denken an alle,
verstorbene Kinder, Männer und Frauen,
und jede Male,
wenn wir ein neues Oberschlesien bauen“.

Witam serdecznie wszystkich, którzy przybyli na dzisiejszą uroczystość, którą spotykając się w VdG z grupą roboczą wymyśliliśmy. Wymyśliliśmy wtedy, gdy uświadomiliśmy sobie, że jednym z największych mankamentów obchodów związanych w wydarzeniami lat 1919-1922 jest na naszej śląskiej ziemi diametralna różnica wtedy postaw, a dzisiaj spojrzenia na te wydarzenia. Dla jednych te wydarzenia doprowadziły do zwycięstwa opcji polskiej i przyłączenia kolejnej części Niemiec do Polski, dla innych są skutkującą do dzisiaj tragedią podziałów pomiędzy Ślązakami, utratą Heimatu, początkiem instytucjonalnej polonizacji a są historycy uważający, że legły u podstaw wybuchu największej z wojen XX wieku.

Upamiętnienie ofiar działań roku 1921. Przewodniczący VdG, Bernard Gaida, zespół BSA Brass (pośrodku), Monika Wittek (VdG, po prawej).

Rzetelni historycy współcześnie uwolnieni z gorsetu „prawdy zamawianej” w II Rzeczpospolitej, przejętej przez PRL i ciągle zbyt często bezrefleksyjnie wyznawanej w III Rzeczpospolitej już udowodnili, że „spontaniczny zryw ludu śląskiego” jest mitem, któremu podporządkowuje się kształt uroczystości, upamiętnień, podręczników szkolnych. Zjazd Delegatów VdG, najwyższy organ Mniejszości Niemieckiej w Polsce, już od 2019 roku wzywał władze wszelkich szczebli, by w stulecie tych wydarzeń świętować je prawdziwie tj. ze świadomością, że większość ówczesnych Ślązaków chciała Górnego Śląska w granicach Niemiec, co wyraziła w plebiscycie; że powstanie inicjowano, opłacano, dowodzono z terenu Polski, że alianci, a zwłaszcza Francuzi, realizowali tutaj własną politykę maksymalnego osłabienia Niemiec i przejęcia śląskiego przemysłu. Ale wreszcie, że podział rozbił nie tylko nasz Heimat, ale także tysiące śląskich rodzin, stworzył pierwsze wypędzenia i wysiedlenia na Śląsku. Ale ponieważ przez 90 lat wszyscy w Polsce zgodnie głosili te mity, więc nasza śląska i niemiecka prawda o nich pozostawała ukryta w rodzinach. Wyłomem w niej było przemówienie Prezydenta Bronisława Komorowskiego dziesięć lat temu, kiedy na moją prośbę przyznał, że naprzeciw powstańcom stanęli inni Ślązacy, którzy bronili swej ojczyzny jako części Niemiec, i że mieli do tego prawo.

Ten rok, większość planowanych w Polsce uroczystości i upamiętnień pokazał, że nasz apel powtórzony w kwietniu tego roku spotkał się z zupełnym niezrozumieniem na wielu szczeblach, a także w Ministerstwie Kultury, co wyraził m.in. Jarosław Sellin w liście do VdG. Tym bardziej ważna jest idea, która zrodziła się w grupie roboczej powołanej w VdG, by usilnie zmieniać stereotypowe myślenie o tzw. powstaniach. Bo już z samymi pojęciami mamy problem: czy przybyły ze Lwowa kadet, urlopowany żołnierz z Częstochowy, wysoki oficer WP z Poznania może być nazywany „powstańcem śląskim”? Czy działania militarne z udziałem polskich pociągów pancernych, artylerii i dziesiątków tysięcy przerzuconych przez granicę karabinów obsługiwanych przez ludzi otrzymujących żołd z budżetu państwa polskiego można nazywać „powstaniem śląskim”? Dla sprawiedliwości trzeba powiedzieć, że oczywiście walczyli na Śląsku ochotnicy z Bawarii i innych części Niemiec, ale czy można akurat ich nazywać dywersantami, skoro bronili integralności swego państwa w zgodzie z wynikiem plebiscytu? W naszej grupie roboczej uznaliśmy, że nastał po 100 latach czas, by spokojnie opowiadać całą prawdę, a ofiar nie wartościować według narodowości czy opcji, jaką wyznawali. Postanowiliśmy, że sami jako Niemcy, niemieccy Ślązacy nie będziemy się nad grobami ofiar spierać o ich racje, a pochylając głowy uczcimy ich wszystkich. Jako Mniejszość Niemiecka tak zrobiliśmy 2 maja, 6 czerwca i dziś. Ofiara z życia domaga się takiej czci. Ale oczekujemy tego dziś i jutro od wszystkich, zarówno w narracji historycznej jak i upamiętnieniach wszelkiego typu.

Złożenie kwiatów przed grobami niemieckich i polskich ofiar konfliktu (cmentarz na Górze Św. Anny).

Wiemy, że przełamujemy utrwalone, podświadome stereotypy, ale w sukurs przychodzi nam chrześcijaństwo z dekalogiem i systemem wartości, domagającym się, by potępiać przelew krwi i zbrodnię, a zwracać się ku wszystkiemu, co niesie pokój i zgodę. W 1983 roku o pojednanie na naszej ziemi wołał Jan Paweł II. Ale musi ono się zacząć od przyjęcia także w przestrzeni publicznej owego systemu wartości i pełnej prawdy. By więc przełamać schematy myślenia, wymyśliliśmy ten dzień, na który zwrócił nam uwagę Roland Skubała, jako dzień oficjalnego zakończenia przelewania krwi na Śląsku tamtego czasu. Postanowiliśmy w opozycji do przyjętej od 100 lat koncepcji świętowania wybuchu III powstania, czyli wybuchu konfliktu, rozpoczęcia przelewu krwi, często bratobójczego, w modlitwie dziękować za to, że zabijanie wreszcie ustało, że Polacy wrócili do Polski, Bawarczycy do Bawarii, a pozostali w domach Ślązacy, chociaż po ludzku najbardziej przegrani, musieli znów dogadywać się pokojowo. W sobotę, w Łubowicach, spontanicznie wyraziłem myśl, która wydaje mi się trafna, że o ile świętuje się 1 września jako dzień wybuchu II wojny światowej, to zarówno w Niemczech, jak i poza nimi jest to dzień zadumy, ale nigdzie tego wybuchu nie świętuje się z dumą czy radością, a w maju na Śląsku mam zawsze wrażenie, że każe się społeczeństwu, uczniom w szkołach, telewidzom czy wiernym w kościołach czuć dumę i radość z wybuchu konfliktu. Nawet wbrew współobywatelom, których przodkowie byli pośród tych 60%, które chciało żyć dalej w Niemczech.

Chyba od tego przesuwania akcentów musimy zaczynać, by kiedyś móc wspólnie, Polacy i Niemcy tutaj na Śląsku, uczcić wszystkich swoich poległych oraz celebrować życie w pokoju i z pojednaną pamięcią. Maj 2021 jeszcze nas do tego nie doprowadził, a szkoda. Mniejszość Niemiecka jednak z tej drogi mam nadzieję nie zejdzie i już na lata dzień 5 lipca także moi następcy będą na Annabergu otwierać, bazując na patriotyzmie, jaki był zawarty w nauce już tutaj dziś przywołanego Jana Pawła II. Najlepiej scharakteryzował go prof. Stefan Świeżawski, nieżyjący już wybitny filozof i przyjaciel Ojca Świętego. Chodzi mianowicie o patriotyzm wyzbyty wszelkiego nacjonalizmu, wyzbyty wszelkiej niechęci do innych; patriotyzm, który u nas, w Polsce, rozwijał się tak wspaniale, tak przepięknie w epoce jagiellońskiej. Niestety nie został odpowiednio zrealizowany, lecz zmarnowany. Do takiego patriotyzmu, z którym każdemu nie-Polakowi byłoby pod skrzydłami Rzeczypospolitej równie dobrze, jak rdzennym Polakom, wzywa Jan Paweł II. Od siebie dodam, że wtedy pamięć historyczna owego nie-Polaka musi być także przyjęta. A sam papież napisał: „Charakterystyczne dla nacjonalizmu jest bowiem to, że uznaje tylko dobro własnego narodu i tylko do niego dąży, nie licząc się z prawami innych. Patriotyzm natomiast, jako miłość do Ojczyzny, przyznaje wszystkim innym narodom takie samo prawo jak własnemu, a zatem jest drogą do uporządkowania miłości społecznej”. Na to uporządkowanie nie czekamy biernie, tylko wychodzimy do przodu, inicjując składanie wieńców i zniczy na grobach i kadetów lwowskich i niemieckich obrońców Śląska.

Dziękuję księdzu biskupowi za wsparcie naszych starań a dzisiaj zapraszam jeszcze na wystawę przygotowaną przez DWPN oraz film zrealizowany przez Oberschlesisches Landesmuseum in Ratingen we współpracy z tymże Hausem. Mam nadzieję, że i w jednym i drugim twórcy spełnili oczekiwanie na pełną prawdę i pamięć.

Podczas uroczystości zaprezentowana została po raz pierwszy wystawa "1919-1922: Spór o Górny Śląsk. Plebiscyt i podział regionu", przygotowana przez Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej, prezentująca różne związane z plebiscytem wątki, m.in.: działania propagandowe obu stron, wyniki plebiscytu, przebieg granic. Do treści wystawy uczestników wydarzenia wprowadził i opatrzył ją komentarzem autor, Dawid Smolorz.

Wystawa Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej. Na zdjęciu pośrodku rozmawiają Lucjan Dzumla (dyrektor DWPN) i Dawid Smolorz (autor wystawy)

Przygotowana przez DWPN wystawa to wystawa mobilna: planowane jest pokazywanie jej w różnych lokalizacjach. Chętne do wypożyczenia wystawy podmioty Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej zaprasza do kontaktu. Zainteresowane osoby mogą również zgłosić się po odbiór Atlasu Plebiscytowego, zawierającego szczegółowe wyniki plebiscytu w poszczególnych miejscowościach.

Od lewej: Atlas plebiscytowy (zdjęcie: DWPN), projekcja filmu Muzeum Górnośląskiego w Ratingen, grupa rekonstrukcyjna.

Na zakończenie uczestnicy mieli również możliwość zobaczenia filmu dokumentalnego „Walka plebiscytowa o Górny Śląsk 1921” zrealizowanego przez Muzeum Górnośląskie w Ratingen. Film dostępny jest również na stronie Oberschlesisches Landesmusum w Ratingen TUTAJ. Zachęcamy do jego obejrzenia.

3 loga

Projekt sfinansowany został ze środków Konsulatu Republiki Niemieckiej w Opolu.

konsulat rfn oppeln

Upamiętnienie ofiar roku 1921

W roku 2021 mija 100 lat od wydarzeń na Górnym Śląsku. Dzień 5 lipca 2021, rocznicę zakończenia walk, Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce pragnie uczcić uroczystościami na Górze św. Anny.

Składać się one będą z trzech części:

  • uroczystej mszy św. w intencji wszystkich ofiar (o godz. 16:00 w Bazylice Św. Anny);
  • wernisażu wystawy „Spór o Górny Śląsk”, przygotowanej przez Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej (ok. godz. 17:15 w Domu Pielgrzyma);
  • pokazu filmu „Walka plebiscytowa o Górny Śląsk 1921” zrealizowanego przez Muzeum Górnośląskie w Ratingen (ok. godz. 17:30 w Domu Pielgrzyma).

Będziemy zaszczyceni obecnością Państwa na tych uroczystościach.

Prosimy o potwierdzenie obecności. E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. lub Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Tel.: 77/453 85 07, 602 263 655.

Organizatorzy i partnerzy: 

Organisatoren

Projekt sfinansowany jest ze środków Konsulatu Republiki Federalnej Niemiec w Opolu.

Konsulat RFN Oppeln

Schlesien Journal 16.06.2021

Tym razem w Schlesien Journal relacja z uroczystośći otwarcia Centrum Młodzieżowego mniejszości niemieckiej oraz Centrum badań mniejszości niemieckiej, które odbyły się w obecności ambasadora Niemiec w Polsce, dra Arndta Freytag von Loringhovena. Dzień później natomiast na Górze Św. Anny miała miejsce 25 już pielgrzymka mniejszości narodowych i etnicznych.

  • Dział: Video

Schlesien Journal 1.06.2021

W najnowszym wydaniu Schlesien Journal:

  • Centrum Badań Mniejszości Niemieckiej prezentuje swoją działalność
  • Program "Antidotum" dla młodych dziennikarzy mniejszości niemieckiej
  • Nowa inicjatywa Związku Młodzieży Mniejszości Niemieckiej: warsztat graffiti
  • Zapowiedź video tegorocznej pielgrzymki mniejszości narodowych i etnicznych na Górze Św. Anny
  • Dział: Video

Mowa wieńców

Pisałem o pielgrzymce mniejszości narodowych na Annaberg dużo wcześniej i wypada mi ten rozdział zakończyć. Powiedziałem przed mszą świętą w niedzielę, że większości tam zgromadzonych towarzyszy ta góra od dzieciństwa do wieku podeszłego. Te słowa były o tyle dla mnie symboliczne, że w tym roku po raz pierwszy nie było na Górze św. Anny mojej matki, gdyż zdrowie zmusiło ją do korzystania ze streamingu. Za to były wszystkie mieszkające na Śląsku wnuki.

Nie tylko dlatego w niedzielę mogłem odczuwać radość, ale także dlatego, że na tej pierwszej pielgrzymce po zelżeniu pandemii było nas tak dużo. Tę liczną i aktywną obecność wojewoda opolski Sławomir Kłosowski zaznaczył krótkim zdaniem: „Jak wy pięknie śpiewacie”. Ale i jego obecność na moje zaproszenie była powodem do radości. Ujęły wszystkich: i pobożność, i śpiew, i wsłuchanie się w słowa – od intencji, którą miałem zaszczyt wyjaśniać na wstępie, przez kazanie biskupa Andrzeja Czai aż po słowa ambasadora Arndta Freytag von Loringhovena i ministra Błażeja Pobożego. Podniosłą atmosferę tej triady zawartej w intencji: pojednanie, wolność, odrodzenie – dało się wyczuć.

Pielgrzymka to wydarzenie religijne, bardzo śląskie, tak jak śląska jest tutejsza mniejszość niemiecka, co niestety w niektórych słowach zostało nieświadomie rozerwane. Religijne też są jej owoce, ale te pozostają tajemnicą. To też zawsze wydarzenie społeczne, analizowane pod kątem liczby pielgrzymów, słów, które padły, przybyłych gości. Nie wiem, ilu nas było, ale przeważa zdanie, że po dwuletniej przerwie i czasie obostrzeń pojawiło się nas naprawdę wielu. W powszechnej opinii dało się zauważyć liczny i radosny udział młodych, rodzin z dziećmi, rowerzystów, co świadczy o żywotności wspólnoty niemieckich Ślązaków. I było to skorzystaniem z tej wolności do kulturowego wyboru, jaka była częścią intencji.

Najtrudniejsze było i zawsze jest wezwanie do pojednania. A jednak powtarzane przez mniejszość niemiecką od wielu lat wezwania do niego w kontekście tragedii walk po plebiscycie w niedzielę zostały wysłuchane. Nigdy jeszcze tyle identycznych wieńców nie spoczęło na grobach niemieckich i polskich poległych w 1921 r. Wieńce z szarfami w kolorach czarno-czerwono-złotych połączone z barwami żółto-niebieskimi, „symetrycznie” złożone oddały cześć powstańcom śląskim i kadetom ze Lwowa oraz – z drugiej strony – poległym na Annabergu jego niemieckim obrońcom. Pojedynczy był tylko biało-czerwony wieniec z napisem „Wojewoda Opolski” spoczywający wyłącznie na polskiej mogile. Boleśnie brakowało go na grobie poległych wtedy w walce Niemców. Praca nad pojednaniem musi więc jeszcze trwać.

Bernard Gaida

  • Dział: Blogi

"Pojednanie, wolność, odnowa" - 25. pielgrzymka mniejszości narodowych na Górę Św. Anny

W niedzielę, 7 czerwca 2021, odbyła się na Górze Św. Anny 25 już pielgrzymka mniejszości narodowych i etnicznych. Po spowodowanej pandemią rocznej przerwie na świętej górze Ślązaków znów zgromadzili się pielgrzymi. Tym razem pod hasłem: "Pojednanie, wolność, odnowa w Chrystusie". Bo też i rok 2021 jest dla mniejszości niemieckiej szczególny.

25. Wallfahrt auf den St. Annaberg / 25 pielgrzymka mniejszości narodowych i etnicznych na Górę Św. Anny   25. Wallfahrt auf den St. Annaberg / 25 pielgrzymka mniejszości narodowych i etnicznych na Górę Św. Anny

W tych trzech wezwaniach zawierają się też wspomnienia, które w powitalnej mowie przywołał przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce, Bernard Gaida:

"100 lat temu na Górnym Śląsku pojawiły się siły, które zerwały pokój dopiero co zadeklarowany Traktatem Wersalskim i potwierdzony w plebiscycie wolą większości Ślązaków, by pozostać w granicach ówczesnej, demokratycznej Republiki Weimarskiej. (...) Tragedia przelewu krwi przekształciła się w tragedię wielorakich podziałów: granica rozdarła wielowiekową wspólnotę ziemi, ludzi, tradycji. Podziały od tego czasu stale się mnożyły. Ze świadomością tej tragedii podziału mówił w 1983 roku Jan Paweł II z ołtarza, który stąd widać: „ta ziemia potrzebuje wielorakiego pojednania”. Pojednanie jest więc pierwszym wezwaniem dzisiejszej intencji".

Bernard Gaida: Das ist der dritte Bestandteil unseren heutigen Wahlspruchs: Erneuerung in diesem Land, Umdenken, Ablehnung der Verherrlichung dessen, was uns spaltete und spaltet und Aufbau dessen, was uns im Respekt vor nationaler, sprachlicher, kultureller und historischer Eigenart verbindet, die ja keine Feindlichkeit ist / Bernard Gaida: To jest trzecia część naszej dzisiejszej intencji: odrodzenie na tej ziemi, zmiana myślenia, odrzucenie gloryfikacji tego co podzieliło i dzieli a budowanie tego co łączy w szacunku do inności narodowej, językowej, kulturowej, historycznej, która nie jest wrogością 

Wolność - kolejne wezwanie - odnosi się bezpośrednio do 30. rocznicy od momentu podpisania między Polską a Niemcami Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy oraz do 30 lat istnienia Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce. "30 lat od podpisania traktatu pomiędzy państwami, które propagandowo usiłowano przedstawiać jako odwiecznych wrogów", podkreślił Bernard Gaida. Dalej mówił: "Społeczność Niemców ze Śląska, Pomorza, Warmii, Mazur, z Łodzi i z całej Polski, zwana mniejszością niemiecką jest z traktatem związana w sposób szczególny. Nasza społeczność, której istnieniu zaprzeczano po 1945 roku, przesunięciu granic i wypędzeniu większości mieszkańców dawnego niemieckiego wschodu, została w tym traktacie uznana. Mogła więc organizacyjnie zacząć działać".

Trzecie wezwanie: odnowa, to wezwanie o przezwyciężenie podziałów, ale też pragnienie postawienia na Śląsku wspólnego pomnika pamięci ofiar konfliktu sprzed 100 lat. "I to jest trzecia część naszej dzisiejszej intencji: odrodzenie na tej ziemi, zmiana myślenia, odrzucenie gloryfikacji tego co podzieliło i dzieli a budowanie tego co łączy w szacunku do inności narodowej, językowej, kulturowej, historycznej, która nie jest wrogością" - podkreślił Bernard Gaida.

 25. Wallfahrt auf den St. Annaberg / 25 pielgrzymka mniejszości narodowych i etnicznych na Górę Św. Anny  25. Minderheitenwallfahrt auf den St. Annaberg / 25 pielgrzymka mniejszości narodowych i etnicznych na Górę Św. Anny

Temat pojednania był szczególnie obecny w kazaniu biskupa Andrzeja Czai:

Chrystusowe odkupienie uzdalnia nas też to przebaczenia, pojednania i życia w zgodzie. Dlatego nie możemy być obojętni na to wszystko, co ciągle się ujawnia jako wielkie wyzwania społeczne, także w perspektywie historycznej. Mam na myśli przede wszystkim wydarzenia na Górnym Śląsku sprzed 100 lat: plebiscyt, tzw. III Powstanie Śląskie i podział Górnego Śląska. Z myślą o pojednaniu potrzeba nie tylko modlitwy za tych, którzy zginęli po obydwu stronach, potrzeba też wspólnego upamiętnienia tych tragicznych wydarzeń sprzed stu lat. A nade wszystko wzbudzenia większej wrażliwości na przeżywanie prawdy o tamtych wydarzeniach, czego podstawą jest poszanowanie pamięci historycznej, która jest w głowach i w sercach mieszkańców Górnego Śląska, ponieważ jest inna w sercach polskiej większości i niemieckiej mniejszości. I jeszcze inna w sercach autochtonów. Trzeba podjąć te trudne kroki, by się nawzajem nie ranić. By powiedzieć stosowne słowa i wprowadzić w życie odpowiednie czyny ku przebaczeniu i pojednaniu. To niezwykle ważne zadanie, które - jak mówiłem tutaj drugiego maja w bazylice - nie niszczyć tego, co już osiągnęliśmy w stosunkach między Polską i Niemcami; tego naprawdę budującego poziomu pojednania między narodami polskim i niemieckim.

 Bischof Andrzej Czaja: "In Anbetracht der Versöhnung braucht man nicht nur das Gebet für die Gefallenen auf beiden Seiten" / Biskup Andrzej Czaja: "Z myślą o pojednaniu potrzeba nie tylko modlitwy za tych, którzy zginęli po obydwu stronach, potrzeba też wspólnego upamiętnienia tych tragicznych wydarzeń sprzed stu lat"

Już po uroczystej mszy głos zabrali goście. Będący z wizytą na Górnym Śląsku ambasador Niemiec, Arndt Freiherr Freytag von Loringhoven: "Kiedy spojrzymy wstecz, dobre sąsiedztwo jest niczym innym jak czymś oczywistym. 100 lat temu wojska niemieckie i polskie walczyły wokół Górnego Śląska i Annabergu. Prezydent RP, Bronisław Komorowski opisał wydarzenia sprzed 100 lat jako dramat, dzielący nie tylko śląskie wsie i miasteczka, domy rodzinne, ale także indywidualne rodziny. To nigdy nie może się powtórzyć. Dlatego szczególnie ważne jest, aby prowadzić stały, ufny dialog otwarty z innymi (...)". Z ust ambasadora nie zabrakło jednak również słów uznania z okazji 30-lecia istnienia organizacji mniejszości niemieckiej: Bardzo się cieszę, że mogę doświadczyć bardzo aktywnej i zaangażowanej mniejszości niemieckiej podczas mojej pierwszej podróży do województwa opolskiego. A młodzi ludzie odgrywają w tym szczególną, decydującą rolę.

 Arndt Freiherr Freytag von Loringhoven: "Kiedy spojrzymy wstecz, dobre sąsiedztwo jest niczym innym jak czymś oczywistym" / Arndt Freiherr Freytag von Loringhoven: "Wenn wir zurückschauen, ist eine gute Nachbarschaft alles andere als selbstverständlich"

Słowa nieobecnego na Górze Św. Anny ministra Błażeja Pobożego przekazał reprezentujący go na pielgrzymce wojewoda Opolski, Sławomir Kłosowski: Chcę dziś z serca podziękować wszystkim organizatorom (...) za to, że zawsze można liczyć na Państwa zaangażowanie na rzecz chrześcijańskich wartości i zasad oraz zachowania tożsamości mniejszości narodowych i etnicznych, które łączą, a nie dzielą". Wspomniał również słowa papieża z 1983 roku, który "mówił o wspólnocie, o ojczyźnie, o wspólnej Polsce i wspólnym kraju. Niech więc obecne uroczystości będą więc wyrazem hołdu, który niepodległa Polska składa uczestnikom trzech zrywów niepodległościowych i wszystkim mieszkańcom Śląska. Chciałbym - kontynuował - byśmy czynili ten polski dom jeszcze bardziej osadzony na wartościach, które nas jednoczą i wzajemnie do siebie przybliżają. Świadomi, że ojczyznę, która jest daleko, można kochać jeszcze bardziej poprzez miłość do tej, która jest blisko. Życząc owocnego, duchowego pielgrzymowania w braterskiej jedności przekazuję każdemu z Państwa wyrazy należnego szacunku. Wierzę, że z Bożą pomocą i dzięki wspólnemu zaangażowaniu sprostamy wyzwaniu, jakim jest wzajemne zrozumienie wspólnej historii".

Sławomir Kłosowski: Ich glaube, dass wir mit Gottes Hilfe und durch gemeinsames Engagement die Herausforderung des gegenseitigen Verständnisses der "gemeinsamen Geschichte" bewältigen werden / Sławomir Kłosowski: Wierzę, że z Bożą pomocą i dzięki wspólnemu zaangażowaniu sprostamy wyzwaniu, jakim jest wzajemne zrozumienie wspólnej historii

Po zakończonych obchodach delegacje udały się na annogórski cmentarz, by zgodnie z intencją Bernarda Gaidy, by upamiętniono obie strony konfliktu. Gdyż "Jako przedstawiciele mniejszości niemieckiej, w sto lat po walkach III polskiego powstania na Górnym Śląski, chcielibyśmy pokazać, że pomimo różnic w świadomości historycznej dojrzeliśmy do tego, aby oddać hołd wszystkim poległym i modlić się za wszystkich. Tego samego oczekujemy od naszych sąsiadów i przedstawicieli państwa". I choć przy obu mogiłach znalazły się wieńce od przedstawicieli mniejszości niemieckiej, to jednak wieniec ozdobiony biało-czerwoną wstęgą został złożony jedynie na mogile polskich poległych.

Bernard Gaida: "Wir möchten (...) zeigen, dass wir trotz der Unterschiede im historischen Bewusstsein dazu gereift sind, allen Gefallenen zu gedenken" / Bernard Gaida: "Chcielibyśmy pokazać, że pomimo różnic w świadomości historycznej dojrzeliśmy do tego, aby oddać hołd wszystkim poległym i modlić się za wszystkich"   Bernard Gaida: "Wir möchten (...) zeigen, dass wir trotz der Unterschiede im historischen Bewusstsein dazu gereift sind, allen Gefallenen zu gedenken" / Bernard Gaida: "Chcielibyśmy pokazać, że pomimo różnic w świadomości historycznej dojrzeliśmy do tego, aby oddać hołd wszystkim poległym i modlić się za wszystkich"

Po uroczystościach i złożeniu wieńca na annogórskim cmentarzu w domu Pielgrzyma na Górze Św. Anny odbyła się premiera filmu „Deutsch im Herzen / Niemieckie serca”, przy osobistym udziale świadków czasu, którzy wystąpili w filmie. W trakcie wydarzenia uczestnicy wysłuchali słów pana Egona Primasa, przewodniczącego federalnego Związku Wypędzonych i Uchodźców CDU/CSU. Również Armin Laschet, przewodniczący partii CDU, skierował do obecnych kilka słów. Dziękujemy bardzo!

Film "Niemieckie serca" można zobaczyć TUTAJ.

Pełna treść przemówienia Bernarda Gaidy: 


Pełna treść kazania biskupa Andrzeja Czai (tekst w j. niemieckim): 
Pełna treść przemówienia Wiceministra Spraw Wewnętrznych, pana Andrzeja Pobożego: 
Pełna treść przemówienia Egona Primasa (tekst w j. niemieckim): 

  • Dział: VdG
Subskrybuj to źródło RSS