Celem dwujęzycznych wydawnictw Małej biblioteki VdG jest przybliżanie czytelnikom, zarówno niemiecko-, jak i polskojęzycznym, skomplikowanej wiedzy nie tylko o Niemcach mieszkających współcześnie w Polsce, lecz także o drodze, którą społeczność ta przebyła, o jej współczesności i przeszłości oraz o tym jedynym w swoim rodzaju polsko-niemieckim styku kulturowym, który się dokonał i nadal trwa na Śląsku, Pomorzu, Warmii i Mazurach.

W ramach tego cyklu ukazały się zarówno teksty publicystyczne, publikacje pokonferencyjne z licznymi interesującymi referatami, jak i tłumaczenia dzieł literackich.

Książka ta narodziła się z refleksji, której źródłem były przeżywane obchody dwudziestej rocznicy zaistnienia w Polsce ugrupowań i stowarzyszeń niemieckich. Historia postawiła Niemców w Polsce na moście, w sytuacji ciągłego dialogu ze współobywatelami, z krewnymi i sąsiadami, którym nie dane było pozostać w ich Heimacie, ze światem polityki w Polsce i w Niemczech. To sprawia, że często dyskutując o społecznościach i spierając się o nie, zapominamy o ludziach. Stąd narodziła się myśl, by w roku dwudziestolecia Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych, który grupuje stowarzyszenia mniejszości niemieckiej z całej Polski, podjąć refleksję nad tym, kim jest współcześnie Niemiec w Polsce.

Życie w diasporze jest podstawowym doświadczeniem każdej mniejszości narodowej, ale nawet w jej obrębie potrafią to być bardzo zróżnicowane doświadczenia. Sam cel refleksji na temat bycia Niemcem w Polsce stawia w centrum pytanie o identyfikację, a za nim o zrozumienie tejże identyfikacji w całej złożoności, która w 2011, roku z powodu odmiennej metodyki i pytań Spisu Powszechnego, ujawniła się zwłaszcza na Górnym Śląsku. Czy śląska i niemiecka identyfikacja to dwie różne niepolskie tożsamości, czy może dwie definicje tej samej? Czy podobnie silna regionalna tożsamość towarzyszy też Niemcom w dawnych Prusach Wschodnich? W otaczającym nas świecie istnieją rzeczy trwałe, choć podległe zmianom. Do nich należy Heimat, który zawsze, świadomie lub nieświadomie tworzymy, lecz nie zawsze jego i siebie samych rozumiemy.

Powieść "Na pewno się jeszcze zobaczymy" sięga do wydarzeń najtrudniejszych, których cień nadal kładzie się na współczesności. Pokazuje, jak kończąca się tragiczna wojna rozdarła wielowiekową tkankę śląskiej społeczności, czyniąc w konsekwencji z jednych mniejszość niemiecką w Polsce, a z drugich środowisko wypędzonych i wysiedlonych w Niemczech. Opisuje ból, stratę, cierpienie oraz powrót do Heimatu i do ludzi. Sięga do tych wydarzeń oczami dziecka i to nadaje powieści wymiar prawdziwie ludzki, w którym nie ma miejsca na teorie i interpretacje, ale jest miejsce na szczerość i prawdę.

Książka Arno Surmińskiego wydana została 70 lat od zakończenia straszliwej wojny w 1945 roku. W historii powszechnej jest to rok końca cierpień całych narodów, ale w cieniu tej rocznicy umyka nam świadomość, że dla milionów ludzi był to rok ucieczki i wypędzenia, rok powstania nowych obozów pracy, deportacji niemieckiej ludności cywilnej do ZSRR, wywłaszczania i utraty ojczyzny. Tę rzeczywistość w swojej powieści mistrzowsko opisuje Arno Surmiński. Patrzy on szeroko, bo obok wydarzeń historycznych, które odcisnęły się w świadomości jego bohaterów, analizuje także jakże często głęboko niesprawiedliwą ocenę ich losu, z jaką stykali się w Polsce, ale także w Niemczech, zarówno zachodnich jak i wschodnich.